Wartość operacji ortopedycznych w Polsce to ponad 1 mld zł. Do walki o te pieniądze stanęła spółka MedTech Solutions – wyłączny dystrybutor systemu robotycznego MISSO do alloplastyki kolan. Czy przyszłość ortopedii to właśnie roboty – ocenia Jarosław Kaim, prezes MedTech Solutions.
– Dlaczego Państwo zdecydowali się właśnie na ten model robota?
Jarosław Kaim – Zdecydowały dwa czynniki. Pierwszy – innowacyjność tego rozwiązania, a po drugie – atrakcyjna cena. Inne dostępne na rynku rozwiązania są dużo droższe.
– Dużo droższe, to znaczy?
– To, co jest obecnie dostępne na rynku, kosztuje około 5 mln zł, podczas gdy „nasz” robot – 3 mln zł. Od początku stawialiśmy na ekonomiczne rozwiązania, bo wiemy, że w ochronie zdrowia pieniędzy zawsze jest za mało. Dodatkowo tym, co szczególnie nas przekonało, jest pełna autonomia tego robota. Oczywiście lekarz nadzoruje przebieg operacji, ale po zmapowaniu operowanego obszaru robot jest w stanie samodzielnie wykonywać kolejne etapy zabiegu. To pierwsze tego typu rozwiązanie, które będzie dostępne w Polsce.
– Czy jest zainteresowanie szpitali wdrażaniem tego systemu?
– Widzimy ogromne zapotrzebowanie na roboty chirurgiczne, także w interesującej nas ortopedii. Widać, że już jest pełne zrozumienie dla wdrażania tego typu rozwiązań. Dla przykładu w Stanach Zjednoczonych już 3/4 operacji jest wykonywana przy pomocy robota. System robotyczny oferuje bowiem precyzję nieosiągalną dla człowieka. Dlatego uważam, że w najbliższej przyszłości i polskie oddziały ortopedyczne będą miały robota. Wszystkie. Nie bez znaczenia jest także fakt, że procedura wymiany stawu biodrowego czy kolanowego jest opłacalna dla szpitala.
– Jeśli 100 proc. szpitali ma mieć robota, to o jakiej perspektywie czasowej tutaj mówimy?
– Podkreślę, że pytaniem nie jest czy oddziały ortopedyczne będą miały robota chirurgicznego, a kiedy. Wiele zależy od tego czy ta procedura zostanie objęta oddzielnym rozliczeniem. Jak zostanie to nastąpi znaczące przyśpieszenie. Czekamy więc na osobną wycenę operacji robotycznych w ortopedii, tak jak to się stało w przypadku prostatektomii.
– Dziś nie ma osobnej wyceny, a i tak już w 30 szpitalach wykonuje się alloplastykę kolan lub bioder przy pomocy ramion robotycznych…
– Tak. Tylko, że dzisiaj zakup robota to inwestycja, na która mogą sobie pozwolić tylko duże placówki, wykonujące dużo tego typu zabiegów. Naszym celem jest, by jeszcze w tym roku dokonało się pierwsze komercyjne wdrożenie w polskim szpitalu, a potem – oczywiście – chcemy sukcesywnie rozwijać sprzedaż. W przyszłym roku zamierzamy otworzyć ośrodek referencyjny, gdzie lekarze będą się mogli szkolić. Wiemy, że jest to obciążająca inwestycja, dlatego oferujemy wiele modeli finansowych tak by każda placówka mogą wybrać najlepszą dla siebie.
– Tylko czy w momencie dziury budżetowej w NFZ jest w ogóle szansa, że pieniądze na roboty się znajdą? Nie zahamuje to procesu robotyzacji polskich szpitali?
– Roboty są właśnie odpowiedzią na kłopoty finansowe. Pozwalają na optymalizację kosztów, skracają czas zabiegów o połowę, co pozwala na choćby zoperowanie większej liczby pacjentów w ciągu dnia.
***
Polskie szpitale wykorzystują w zabiegach alloplastyki kolan i bioder systemy już 5 producentów: Smith&Nephew (Cori), Zimmer Biomet (Rosa), Stryker (Mako), Johnson&Johnson (Velys) i. Corin (OMNIBotics). Około 30 szpitali wykonało z ich pomocą w 2025 roku ponad 2.350 operacji endoprotezoplastyki stawu kolanowego i ponad 200 stawu biodrowego – wynika z raportu Chirurgia robotowa w Polsce 2026







































































