Z kolejnego raportu, który opracowali eksperci PZH i Federacji Przedsiębiorców Polskich płynie zasadniczy wniosek – powrót do systemu, w którym ochrona zdrowia jest finansowana ze składki zdrowotnej, jest już niemożliwy. Deficyt finansowy publicznej ochrony zdrowia rośnie szybciej niż zakładano i niż można zwiększać przychody ze składki, zwłaszcza że rząd odrzuca możliwość jej podniesienia.
Według opisanych w raporcie obliczeń w 2025 roku Narodowemu Funduszowi Zdrowia zabrakło 33 mld złotych, a w 2026 roku ta luka finansowa wyniesie 40 mld zł. I to mimo wzrastających z roku na rok wpływów ze składki zdrowotnej – rosną one dużo wolniej niż wydatki NFZ.
Wzrost wydatków na zdrowie bierze się z wielu różnych przyczyn, takich jak m.in. trendy demograficzne, rozwój nowych kosztownych technologii, stale rosnący poziom wynagrodzeń kadry medycznej, wzrastające oczekiwania społeczne. Towarzyszy temu także wiele zjawisk możliwych do zaradzenia, takich jak nieefektywne wykorzystywanie zasobów (w tym nadmiar hospitalizacji a jednocześnie niskie obłożenie łóżek szpitalnych) czy zła koordynacja opieki.
Doktor Nino Berdzuli, reprezentująca Światową Organizację Zdrowia w Polsce podkreśla, że problemy z którymi mierzy się Polska nie są niczym wyjątkowym. W całej Europie rośnie presja oczekiwań i potrzeb dotyczących opieki zdrowotnej ze strony starzejących się społeczeństw. W połączeniu z ogólnymi problemami finansów publicznych, takimi jak wysoka inflacja i zadłużanie się sektora publicznego, zmusza to rządy do opracowywania nowych strategii działania i nowych metod finansowania ochrony zdrowia.
Analityk WHO Jonathan Cylus wskazuje, że już właściwie nie ma krajów, w których to finansowanie nie byłoby w mniejszym lub większym stopniu uzależnione od budżetu państwa. Na tym tle Polska nadal wygląda relatywnie dobrze, ale nasza sytuacja będzie się pogarszać w tempie szybszym niż większości państw europejskich. Wskazuje również, że dofinansowanie z budżetu nie rozwiązuje wszystkich problemów, dlatego obserwowany jest równocześnie wzrost prywatnych wydatków na zdrowie.
Autorzy raportu „Luka finansowa w ochronie zdrowia. Wyzwania długoterminowe” podkreślili, że w najbliższych 15 latach nierównowaga kosztów i przychodów będzie się pogłębiać, ponieważ potrzeby pacjentów będą dalej rosły a zacznie ubywać osób pracujących. Starzejące się społeczeństwo będzie w większym stopniu potrzebować opieki. Tymczasem obecny system finansowania, oparty na składce zdrowotnej, nie jest odporny na odejście z rynku tak dużej liczby pracowników.
Potrzebna strategia, a nie tylko zarządzenie kryzysem
Niezależnie od coraz większej potrzeby dotacji budżetowych, autorzy rekomendują pilne ograniczenie wzrostu kosztów udzielania świadczeń opieki zdrowotnej ponad wartość inflacji w gospodarce, uregulowanie w ustawie sposobu uzupełnienia przychodów w systemie ochrony zdrowia z innych źródeł niż związane z pracą lub działalnością gospodarczą. Proponują także rozszerzenie bazy podatkowej o opłaty związane z konsumpcją produktów o udowodnionym szkodliwym wpływie na zdrowie oraz weryfikację grup uprzywilejowanych lub zwolnionych z płacenia składki zdrowotnej. Zalecają także opracowanie wieloletniej strategii finansowania systemu ochrony zdrowia, która uwzględni długoterminowe trendy demograficzne.
Doktor Bernard Waśko, dyrektor PZH i jeden ze współautorów raportu o luce finansowej NFZ nie zgadza się z nazywaniem tego, co się obecnie dzieje, katastrofą. “To jest coś, co się dzieje w systemie ochrony zdrowia co roku” – podkreśla. I sugeruje, aby rozdzielać bieżący kontekst zawirowań w finansowaniu świadczeń od długookresowych trendów i strategii, które są potrzebne, aby stawić im czoła. “System oparty na składce zdrowotnej stał się niewydolny, to już historia i nie wróci” – mówi dr Waśko. Ostrzega również przed tym że w ochronie zdrowia niekorzystne zjawiska demograficzne się multiplikują – jednocześnie rosną potrzeby ze strony coraz starszej populacji oraz spada liczba osób pracujących, które płacą składkę zdrowotną. Ponieważ nie jesteśmy w stanie uniknąć dofinansowania NFZ z budżetu państwa, trzeba to jednak uporządkować – robić w sposób zaplanowany i przygotować odpowiednią długofalową strategię.
Autorzy raportu podkreślają również, że opracowanie strategii udzielania dotacji z budżetu państwa – to tylko jedno z koniecznych działań. Trzeba równocześnie oddziaływać na stronę kosztową, czyli ponosić efektywność wydatków NFZ, ograniczać nadmierne wydatki na szpitalnictwo, hamować tempo wzrostu wynagrodzeń, szukać nowych metod finansowania świadczeń, dzięki którym placówki medyczne będą działać bardziej racjonalnie i ekonomicznie. “Sa elementy kosztów, na które mamy wpływ” – podkreślił dr Waśko, wymieniając m.in. coroczne podwyższanie wynagrodzeń ponad wskaźnik inflacji. Przypomniał również, że budżet państwa w coraz większym stopniu jest finansowany z długu publicznego, dlatego także ten model ma swoje minusy i zagrożenia,
W czasie dyskusji nad raportem zgodziła się z tymi wnioskami prof. Barbara Więckowska, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia. Powiedziała, że resort zdrowia pracuje nad odwracaniem piramidy świadczeń oraz modelem przepływów finansowych. Jak podkreśliła, do kontraktów i rozliczeń świadczeń w pewnym momencie należy dodać wskaźniki jakości i efektywności refundowanych zabiegów. “Mamy pomysł jak robić zmiany, potrzebujemy cierpliwości i spokoju” – podsumowała.
Kolejny współautor raportu, Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich wskazał, że same nieuniknione zmiany demograficzne wymuszają coroczny wzrost wydatków na ochronę zdrowia na poziomie 0,1-0,2 proc. PKB. To jednak mniej niż podwyżki wynikające z ustawy o płacach minimalnych. I dodał – “Idziemy w kierunku sytuacji, kiedy przychody ze składki zdrowotnej będą stanowiły połowę wydatków na ochronę zdrowia”. Jego zdaniem dotychczasowy model musi być wprawdzie modyfikowany, ale niekoniecznie natychmiast i niekoniecznie od razu na zasadzie rewolucji.
O tym, że należy szybko opracować strategię i zacząć wdrażać potrzebne zmiany ograniczające wydatki i zwiększające przychody NFZ mówił Wojciech Wiśniewski z FPP – “Nie ma długoterminowego mechanizmu, który rozwiązałby te problemy. Jeśli czegoś nie zmienimy szybko, z każdym rokiem będzie trudniej przywrócić równowagę”. I dodał, że przywracając bieżącą stabilność płatnika publicznego trzeba równocześnie działać w perspektywie długofalowej i opracowywać strategię finansowania systemu na wiele lat naprzód. Jeśli nie będzie zmian, kolejki do świadczeń będą się tylko wydłużać a jednocześnie pacjenci zostaną zmuszeni do ponoszenia coraz większych wydatków na zdrowie z własnych kieszeni, niezależnie od płacenia składki.






































































