Skoro zachęcanie do działań profilaktycznych nie odnosi rezultatu, może trzeba zacząć ich wymagać. Jak skutecznie nakłaniać obywateli do profilaktyki? Są kraje, np. Belgia, w których płaci się karę administracyjną za uchylanie się od wykonania obowiązkowych badań profilaktycznych. Czy to byłoby możliwe w Polsce? Eksperci zgłaszali swoje propozycje rozwiązań podczas jednej z sesji 2. Forum Zdrowia Kobiet.
Prof. Violetta Skrzypulec-Plinta, kierownik Katedry Zdrowia Kobiety, Zakład Zdrowia Reprodukcyjnego i Seksuologii SUM w Katowicach zauważyła, że konieczne jest mówienie o profilaktyce i przestrzeganie przed konsekwencjami unikania badań przez kobiety w każdym wieku. Stwierdziła, że trzeba rozważyć wprowadzenie obowiązkowych badań – „Jeżeli prosimy Kowalską, wysyłamy do niej listy, a Kowalska nie przychodzi na badanie cytologiczne, to ona nie obciąża siebie, obciąża nas, bo my jesteśmy systemem, który płaci. Wprowadźmy obowiązkowe badania, tak jak to było, kiedy zaczynałam pracę jako młody lekarz – cytologia była obowiązkowa. Niestety, jeżeli nie da się czegoś osiągnąć dobrym słowem, to trzeba w inny sposób”.
Doktor Piotr Pobrotyn, wojewódzki konsultant ds. zdrowia publicznego na Dolnym Śląsku stwierdził, że mamy mnóstwo dobrych instrumentów, które dają szansę społeczeństwu na to, żeby z profilaktyki czerpać pełnymi garściami. Rola profilaktyki w systemie ochrony zdrowia rośnie. Ale dodał – „Ciśnie się zatem pytanie – skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Bo my nie mamy systemu kary. Pacjenci umawiają się do lekarzy i nie przychodzą. Mamy do czynienia z pewnego rodzaju nonszalancją społeczną, która z poziomu zdrowia publicznego jest naprawdę bardzo istotna, bo to jest marnotrawienia potencjału, żebyśmy byli coraz zdrowsi. Dojrzewam do takiego modelu, w którym nakazujemy pewne postępowanie. I będzie kara, bo nie będziesz czegoś miał, jeżeli o siebie nie zadbasz i nie zrobisz badań profilaktyki”.
Doktor Agnieszka Gorgoń-Komor, senator RP i wiceprzewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia zgodziła się, że przymus by się przydał – “Wcześniej myślałam, że powinny być benefity, ale po iluś tam latach bycia lekarzem w polityce już wiem, że bez tego nie damy rady, jeśli chcemy mieć efekty”. Współodpowiedzialność obywatela za swoje zdrowie powinna być absolutnie egzekwowana, tak jak w krajach skandynawskich – „My nie musimy przeprowadzać rewolucji, wystarczy, żeby pacjent wiedział, ile kosztuje medycyna, ile kosztują procedury naprawcze, bo świadomy pacjent to klucz do sukcesu. Ciągle mówimy o medycynie naprawczej, o nowych technologiach, ale zainwestowanie w skoordynowaną profilaktykę da efekt zdrowotny oczywiście niewidziany teraz, natychmiast. My politycy chcemy, żeby to już dzisiaj było widoczne, a kto się zna na profilaktyce, to wie, że to będzie za 10, 15, 20 lat”.
Doktor Katarzyna Adamek, dyrektor Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia oceniła, że brakuje w przestrzeni publicznej przekazu że należy dbać o zdrowie i to jest lepsza strategia postępowania niż dokładanie wszelkich starań, aby je odzyskać. Przypomniała, że programy profilaktyczne są finansowane bez limitu przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a tempo wzrostu tych nakładów narzucają sami pacjenci, którzy korzystają z tych programów. Jak mówiła, duży nacisk należy położyć na edukację, żeby społeczeństwo wiedziało, kiedy i z czego może skorzystać. W tym względzie możemy się wzorować na dojrzałych gospodarkach, w których pacjent, który nie zrobi jakiegoś badania profilaktycznego w określonym czasie, płaci wyższą składkę zdrowotną. Ma prawo do tego, żeby się nie badać, ale wtedy musi ponieść większy koszt tego, że nie dba o siebie. „My bardzo dużo mówimy o tym, co się nam wszystkim należy, natomiast bardzo rzadko mówimy o naszych obowiązkach wobec systemu, o obowiązkach wobec lekarzy, którzy dają nam zalecenia. I nie ponosimy jako pacjenci żadnej odpowiedzialności za to, że nie wykonujemy tych zaleceń” – stwierdziła dr Adamek.
Według dr. Pobrotyna nie mamy – jako społeczeństwo – motywacji pozytywnej, do profilaktyki. Nie mamy też motywacji finansowej ani pozafinansowej – „Decydenci muszą sobie w końcu uświadomić, że samo narzędzie i katalog możliwości do wykorzystania bez motywatorów – pozytywnych albo negatywnych, finansowych albo pozafinansowych – nic nie da. Musimy tę motywację stworzyć. Próby pozytywne w Polsce słabo się sprawdzają. Dlatego trzeba rozważyć ten negatywny obszar, obligatoryjność, ustawowy nakaz. Chcesz pracować, a może pracujesz już na umowę o pracę albo umowę cywilnoprawną – musisz wykonać badania”.
W obszarze profilaktyki duży potencjał ma medycyna pracy. „W medycynie pracy jak najbardziej możemy stosować taki motywator, że możesz się nie przebadać, ale jeżeli zachorujesz, to być może twój zasiłek chorobowy będzie niższy od tego wypłacanego osobie, która podejmuje działania profilaktyczne. Profilaktyka oparta na medycynie pracy jest jednym z narzędzi, które na pewno dałoby efekty, bo ludzie muszą pracować i chcą pracować, bo muszą za coś żyć. Niestety wydaje mi się, że inne możliwości zostały wyczerpane” – skonstatował Piotr Pobrotyn.
Reprezentująca środowiska pacjenckie Andżelika Misiura z Fundacji Onkocafe przypomniała, że aplikacja mojeIKP ma już 5 mln aktywnych użytkowników. Dobrze by było, żeby właśnie tą drogą mieszkańcy Polski dostawali powiadomienia o przeznaczonych dla nich programach profilaktycznych – „Medycyna pracy, oczywiście, powinna być zaangażowana w działania profilaktyczne. Pozostaje otwarte pytanie, co z rolnikami? Potrzebne byłoby rozwiązanie dedykowane im”.







































































