Mapy potrzeb zdrowotnych powinny stanowić punkt startowy dla planowania inwestycji w ochronie zdrowia. Miały poprawiać jakość opieki zdrowotnej dzięki trafnym inwestycjom. Ich użycie powinno być łatwe, a one same stanowić punktem wyjścia do decyzji zarówno na poziomie ogólnopolskim, jak i lokalnym. Jednak nie są do tego wykorzystywane, a finansowanie nowych projektów bywa oderwane od realnych potrzeb.
O stosowaniu map potrzeb zdrowotnych do oceny celowości inwestycji mówiono podczas jednej z debat Kongresu Wyzwań Zdrowotnych. “Mapy są takim elementem narzędzia diagnostycznego, który pokazuje nam dosyć szeroko sytuację w regionach o których może nie mamy do końca wiedzy” – mówiła Monika Domarecka, dyrektor Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Podkreśliła, że mapy potrzeb pozwalają wkroczyć na drogę do podjęcia decyzji o przekształceniu placówki, jej likwidacji czy utworzenia nowej jednostki. Do podejmowania trafnych decyzji potrzebne jest zebranie i przeanalizowania danych od organów założycielskich jednostek medycznych, w których sprawie będą one podejmowane. W praktyce jednak brak dialogu pomiędzy organami założycielskimi na danym obszarze wywołuje wiele problemów, prowadząc do nieuporządkowania świadczeń, walki nie tylko o pacjenta, ale też o personel medyczny. “Mapy to fantastyczne narzędzie, które jest niewykorzystywane, a które ma bardzo dużo danych, które mogą pozwolić ułożyć ten system bezpiecznie dla pacjenta” – podsumowała dyr. Domarecka.
“Dobrze by było, żeby te mapy potrzeb zdrowotnych były realnie używane na co dzień, a żeby to miało miejsce, płatnik musi mieć pewien margines finansowania świadczeń. Jeżeli tego marginesu nie ma, to z roku na rok kontynuujemy historyczne zjawiska i nie ma miejsca na wyrównanie chociażby dostępności do świadczeń” – powiedział Andrzej Jacyna, wicedyrektor SPZOZ w Człuchowie, były prezes NFZ. Jak dodał, co cztery lata – wraz ze zmianą układu politycznego – mamy do czynienia z dużymi zmianami w prowadzonej polityce zdrowotnej. To nie pozwala zrealizować wieloletnich planów i prowadzi do systemowej stagnacji.
“Mapy potrzeb zdrowotnych, powinny stanowić fundament do jakichkolwiek dalszych dyskusji na temat potrzeb, na temat skali finansowania, na temat redystrybucji środków” – powiedział Paweł Łangowski, dyrektor ds. Public Affairs w Medicover. Zwrócił jednocześnie uwagę na niekompletność danych, na bazie których powstają mapy. Przyczyną jest m.in. brak weryfikacji obowiązku raportowania zdarzeń medycznych przez placówki medyczne. “Natomiast są też dane, które nam pokazują, że np. kolejki do lekarza specjalisty z obszaru psychiatrii dziecięcej sięgają lat. I tu nie trzeba rozbudowanych map, systemów analitycznych, 50 osób w ministerstwie, żeby powiedzieć, że tutaj potrzebna jest zwiększona interwencja państwa w inwestycje, w rozwój kadr medycznych i w zastanowienie się nad tym systemem naczyń połączonych” – stwierdził dyr. Łangowski.Jego zdaniem – “Mapy powinny być takim narzędziem, które pokaże nam w jasny sposób, jakie są aktualne potrzeby zdrowotne Polaków, gdzie są te luki niezaadresowane przez publiczny i prywatny system oraz w jaki sposób ścieżka pacjenta jest rozłożona pomiędzy publicznym i prywatnym systemem. Dzięki temu możemy podejmować bardziej świadome decyzje”. Paweł Łangowski zadeklarował, że sektor prywatny może udostępnić gromadzone przez siebie dane do tworzenia map, jak również chce brać udział w decyzjach dotyczących systemu ochrony zdrowia.
Bernard Waśko, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH przypomniał, że pierwotną rolą map potrzeb zdrowotnych miało być kształtowanie polityki inwestycyjnej. Bodźcem do ich tworzenia było natomiast ubieganie się o środki z UE na rozwój – “Jeżeli chodzi o potrzeby inwestycyjne i decyzje, to myślę, że tutaj w dużej mierze mamy to narzędzie wystarczające do tego, żeby tę politykę inwestycyjną kształtować i zresztą w tym celu mapy potrzeb zdrowotnych były tak naprawdę zrobione”. Równocześnie wskazał, że mapy mogłyby być wykorzystane również jako narzędzie w polityce zakupowej NFZ, do tworzenia planów zakupowych na poziomie lokalnym oraz jako wsparcie lokalnych procesów transformacji, restrukturyzacji. Jednak z braku pieniędzy dominuje doraźna forma prowadzenia polityki zdrowotnej, gdzie nie ma miejsca na planowanie.
“Polityka zakupowa NFZ z założenia – bo tak jest wpisane w ustawie – nie jest determinowana analizą zapotrzebowania, tylko jest determinowana dostępnością środków w planie finansowym. I to trzeba jasno powiedzieć. Ten system działa już 20 lat w ten sposób” – tłumaczył dr Waśko. Jak podkreślił, kwartalne planowanie wydatków przez NFZ nie jest zarządzaniem strategicznym. Dlatego konieczne jest wprowadzenie do ustawy zapisu o tym, że plan zakupowy musi poprzedzać plan finansowy.
Prof. Barbara Więckowska, Główny Ekonomista Ochrony Zdrowia, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia stwierdziła, że mapy dają menedżerom potwierdzenie tego, co subiektywnie odczuwają, obserwując najbliższe otoczenie, np. zarządzany przez siebie szpital. Dzięki nim można skonfrontować prywatne, subiektywne opinie z obrazem całego systemu i to “już jest duży sukces”. I dodała – “Tak, borykamy się z problemami, a mapa nie jest narzędziem mówiącym, jak te problemy rozwiązać. Bo to jak w mapie drogowej: możemy mieć różne drogi dojścia, a decydenci sami sobie decydują w jaki sposób należy rozwiązać dane problemy. Powinniśmy obserwować trendy i wnioskować czy płyniemy w dobra stronę czy też nie. W ramach Krajowego Planu Transformacji pracujemy nad przygotowaniem mapy zabezpieczenia świadczeń, żeby wesprzeć płatnika, żeby pokazać, gdzie i jakie zakresy powinny być zakontraktowane. Mapa świadczeń powstaje we współpracy z urzędami wojewódzkimi, tak aby nie była oderwana od specyfiki danego regionu.
“Tak naprawdę mapy w swojej formie i w swojej treści spowodowały, że mamy to w jakiś sposób skodyfikowane, zebrane w jednym miejscu i stosunkowo łatwe do wykorzystania” – powiedział Dariusz Dziełak, dyrektor Biura Partnerstwa Publicznego Innowacji Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak ocenił, istotną wartością map jest to, że pokazują trendy, do których trzeba przygotować system. Bez oparcia się na mapach potrzeb zdrowotnych trudno o celne inwestowanie.



































































