W najnowszym raporcie OSOZ eksperci wskazują, że Polska ma duży potencjał w obszarze medycznych innowacji. Możliwości ich rozwoju są jednak tłumione przez pozostającą w tyle legislację oraz nieadekwatny model refundacyjny. Brakuje również systemowej integracji cyfrowych rozwiązań i elementów systemu. W rezultacie innowacjami zajmują się głównie pojedyncze placówki medyczne czy instytucje.
Polskie społeczeństwo cechuje dość wysoki poziom otwartości na nowe rozwiązania w systemie ochrony zdrowia, o ile szybko odczuwalne dla pacjentów stają się korzyści z nich płynące. Dostępność do innowacji (produktów, procesów, technologii) wciąż jednak nie jest czymś powszechnym. Barierę tworzy przede wszystkim długi i skomplikowany proces refundacyjny. Problem upowszechniania innowacji medycznych w Polsce porusza nowy raport OSOZ, który składa się z wypowiedzi kilkunastu ekspertów na temat o cyfryzacji i AI w medycynie.
“Pod kątem dojrzałości cyfrowej ochrony zdrowia na tle innych państw Unii Europejskiej wypadamy dobrze, jesteśmy w grupie liderów” – podkreśla w raporcie Adam Konka, były dyrektor Centrum e-Zdrowia. “Polska znajduje się w europejskiej czołówce pod względem korzystania z konsultacji zdalnych, co pokazuje, że społeczeństwo jest gotowe na nowoczesne formy opieki” – ocenia Arkadiusz Grądkowski (prezes Izby POLMED, członek zarządu MedTech Europe).
W ostatnich latach upowszechniła się zdalnej opieki medycznej, zwłaszcza w formie teleporady, do której przekonali się zarówno pacjenci, jak i lekarze. Doktor Paweł Kaźmierczyk (Kancelaria Rymarz Zdort Maruta, Telemedyczna Grupa Robocza) zauważa, że hamulcem rozwoju telemedycyny jest brak narzędzi zapobiegających nadużyciom w tym obszarze – “Wprowadzane w reakcji na ten problem ograniczenia skutkują obciążeniami dla uczciwie działających lekarzy i placówek oraz mniejszą dostępnością opieki dla pacjentów, podczas gdy nielegalne praktyki i tak dalej występują, stanowiąc zagrożenie dla zdrowia publicznego i podważając zaufanie do całej telemedycyny”. Jego zdaniem konieczne jest wypracowanie standardu organizacyjnego udzielania świadczeń telemedycznych, a jednocześnie usunięcie część barier administracyjnych, które zamiast ograniczać nadużycia, utrudniają pracę lekarzom i zmniejszają dostępność telemedycyny dla pacjentów.
Innowacyjność rozwija się tylko w niektórych placówkach opieki medycznej w Polsce. “Innowacyjne projekty wdrożone są obecnie tylko w niewielkiej części placówek (tzw. wyspy innowacji), podczas gdy większość z nich wciąż boryka się z podstawami cyfryzacji” – podkreśla Artur Drobniak, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. I wskazuje, że działania na rzecz rozwoju innowacyjność pozostają na poziomie inicjatyw oddolnych, opartych na działalności pojedynczych osób. Choć z drugiej strony to również – paradoksalnie – ułatwia wprowadzanie nowych rozwiązań w życie, aczkolwiek zwykle w ograniczonym zakresie. Michał Gontkiewicz (przewodniczący zespołu ds. e-zdrowia Naczelnej Izby Lekarskiej) zauważa, że AI już zaczyna zmniejszać biurokrację w pracy lekarza, ale następuje to bardzo powoli – “Trzeba jednak podkreślić, że pełne wykorzystanie tego potencjału będzie możliwe tylko wtedy, gdy sprzęt, oprogramowanie i regulacje prawne będą ze sobą spójne”.
Doktor Tomasz Zieliński (wiceprezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny rodzinnej) zauważa, że choć na rynku dostępne są coraz nowsze rozwiązania, placówki POZ wciąż mają do czynienia z tymi samymi problemami – “Wciąż nie radzimy sobie z najprostszymi rzeczami. Nadal pacjent nie może realizować e-recepty w różnych aptekach, refundację musimy orzekać ręcznie, a cała sprawozdawczość do NFZ wciąż ma więcej z biurokracji niż automatyzacji”. Jak dodaje, zabezpieczanie cyberbezpieczeństwa jest wspierana jedynie w szpitalach, małe placówki, takie w jakich mieści się większość POZ, muszą sobie radzić same.
Prof. Katarzyna Kolasa (Uniwersytet Gdański; dyrektor Centrum Zdrowia Cyfrowego na Akademii Leona Koźmińskiego) postrzega narzędzia cyfrowe jako klucz do medycyny opartej na personalizacji i prewencji. Ale bez unowocześnienia ram prawnych to nie będzie możliwe. System nie udźwignie wyzwań zdrowia publicznego. “Aby Polska mogła realnie wejść w erę nowoczesnej, cyfrowej medycyny, w 2026 roku powinny zostać wprowadzone trzy podstawowe reformy: kompletne ramy legislacyjne dla sztucznej inteligencji, nowy model refundacyjny oparty na wynikach zdrowotnych oraz narodowa infrastruktura danych zgodna z EHDS” – wymienia prof. Kolasa.
Co zrobić, aby pacjenci w Polsce mieli większy dostęp do innowacji technologicznych w zdrowiu, wskazuje dr hab. Anna Kowalczuk, zastępca prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Postuluje określenie jasnych kryteriów oceny i refundacji, wprowadzenie mechanizmów warunkowej refundacji, zastosowanie mechanizmów dzielenia ryzyka, zapewnienie integracji z infrastrukturą e-zdrowia.
Za obsługę narzędzi cyfrowych zawsze odpowiadają ludzie, dlatego ich dostępność i bezpieczeństwo zależy przede wszystkim od podejścia obecnych i przyszłych pracowników sektora medycznego. Zdaniem Agnieszki Siennickiej, prodziekan ds. rozwoju na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, obecni studenci kierunków medycznych nie są do tego przygotowywani. Standardy kształcenia nie obejmują innowacji i technologii cyfrowych, tak więc zainteresowani zaczynają samodzielnie poszerzać swoją wiedzę, ale często rezygnują z powodu natłoku zajęć i obowiązków uniwersyteckich. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z zagrożenia, że nieumiejętne korzystanie z AI może odbić się negatywnie w ich późniejszej pracy zawodowej. Bez obowiązkowych zajęć w czasie studiów na kierunkach medycznych nowe rozwiązania cyfrowe nadal będą w rękach garstki hobbystów, a nie codziennością systemu opieki zdrowotnej.








































































