„Skoro chronimy osoby starsze przed metodą “na wnuczka” to czemu nie mielibyśmy chronić pacjentów przed pseudomedykami. W pierwszej kolejności chcemy się zająć tymi najbardziej drastycznymi przykładami” – tak Bartłomiej Chmielowiec uzasadniał konieczność nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, zwanych potocznie Lex Szarlatan. Wczoraj rząd przyjął ten projekt.
Podczas konferencji prasowej w Ministerstwie Zdrowia Bartłomiej Chmielowiec długo wyliczał, jakie pseudoterapie można znaleźć w internecie. Jedną z nich np. była oferta wyleczenia raka za jedyne 800 zł, amerykańskiego leczenia boreliozy czy działalność Oskara D., któremu postawiono właśnie 17 zarzutów. „Ta ustawa nie ma ograniczać działalności gospodarczej, ale działalność pseudolekarzy” – mówił RPP.
Dzięki nowym kompetencjom Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł między innymi prowadzić postępowania wobec podmiotów działających bez wymaganego wpisu do rejestru działalności leczniczej oraz wydawać publiczne ostrzeżenia o praktykach, które mogą zagrażać zdrowiu lub życiu pacjentów. W sytuacjach pilnych będzie uprawniony do wydania tzw. decyzji tymczasowej, czyli natychmiastowego nakazu zaprzestania niebezpiecznych działań jeszcze przed zakończeniem formalnego postępowania. „Dotychczas RPP miał ograniczoną możliwość reagowania, między innymi dlatego, że musieli zgłosić się pacjenci i zeznawać w danej sprawie, a często bali się czy wycofywali” – podkreślał min. Chmielowiec.
Jak przypomniał, dzięki nowelizacji maksymalna kara wzrośnie z 500 tys. zł do 1 mln zł., a za brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta – z 50 tys. zł do 100 tys. zł – „Ta ustawa ma spowodować, że oszuści zaczną się bać i zaniechają swojej działalności. Oszuści stosują bardzo agresywne taktyki i posługują się pseudo medyczna retoryką dla wielu osób uwiarygadniająca taką działalność”.
„Rodzice dziecka chorującego na nowotwór szukają każdej pomocy. Niestety często spotykam się z dezinformacją – to strata czasu, który powinien być przeznaczony na leczenie. Nikomu nie trzeba mówić, że w onkologii czas jest kluczowy” – mówi dla mZdrowie prof. Anna Raciborska, kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. I dodaje – „Zdarza się, że zgłaszam wnioski do sądu zawiadamiając, że rodzice zabrali dziecko z kliniki, rezygnując z leczenia onkologicznego na rzecz metod niekonwencjonalnych. Chociaż z moich doświadczeń wynika, że lepiej działa rozmowa, podczas której przekonam rodziców. Tacy rodzice częściej wracają do kliniki niż ci, którzy zostali postraszeni odebraniem praw rodzicielskich”.
Jak przyznaje prof. Raciborska, taka sytuacja jest efekt z jednej strony niedoinformowania rodziców przez lekarzy, a z drugiej – działanie „dr google’a”, gdzie jest wiele niesprawdzonych, nieprawdziwych czy wręcz szkodliwych informacji na temat leczenia. Szczególnie leczenia onkologicznego.„My mamy zajmować się chorymi a nie być śledczymi. Prokuratura nie chce się zajmować takimi sprawami” – dodawał prof. Jacek Jassem, onkolog kliniczny. – „Pacjent onkologiczny wyda każde pieniądze by ratować zdrowie, ja to rozumiem”.
Kiedy ustawa może wejść w życie? „Zakładam, że trafi do Sejmu na następnym posiedzeniu, jest jeszcze Senat, dwa czytania, to oznacza, że najwcześniej zostanie przyjęta po wakacjach” – mówi w rozmowie z mZdrowie Katarzyna Kęcka, wiceminister zdrowia.
Zapytaliśmy też czy resort ma pewność, że prezydent Nawrocki ją podpisze? „Tego oczywiście nie wiem, ale myślę, że w kwestii bezpieczeństwa pacjentów i walki z dezinformacją stoimy z prezydentem po jednej stronie” – uważa wiceminister.
Nowelizacja ma wyeliminować takie praktyki jak:
- diagnozowanie i leczenie chorób bez stosownych uprawnień medycznych (np. wykonywanie czynności lekarskich bez dyplomu lekarza);
- oferowanie i stosowanie u pacjentów metod bezwartościowych medycznie, niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną, ale które są przedstawiane, reklamowane i oferowane jako skuteczne w leczeniu chorób (przypisywanie właściwości leczniczych wbrew faktom);
- dezinformacja medyczna – rozumiana jako działania wprowadzające w błąd i polegające na publicznym rozpowszechnianiu lub promocji metod niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną jako skutecznych w leczeniu chorób lub kwestionowaniu uznanych metod leczniczych;
- prowadzenie działalności leczniczej bez uzyskania wpisu do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą.






































































