Głos pacjentów to nie tylko ocena aktualnej sytuacji w opiece zdrowotnej, ale też informacja niezbędna do przemodelowania systemu. Proste naśladowanie rozwiązań innych państw niekoniecznie zakończy się sukcesem, jeśli nie zostaną dostosowane do specyfiki oraz potrzeb i oczekiwań polskich pacjentów.
Podczas 3. edycji The Voice of Patients przedstawiciele organizacji pacjentów podkreślali, że z punktu widzenia wydolności opieki potrzebne są radykalne zmiany systemowe i odchodzenie od medycyny naprawczej na rzecz zapobiegania chorobom i zdrowego stylu życia. Aby reformy zakończyły się powodzeniem, w procesie przebudowy systemu musi się znaleźć miejsce dla pacjentów.
Profesor Piotr Czauderna z UCK GUMed, doradca prezydenta RP, w czasie dyskusji podkreślił, że nie ma idealnego modelu ochrony zdrowia, w każdym państwie systemy mają swoje mocne i słabe strony. Ale polski system wymaga pilnego przemodelowaniu – “Doszliśmy do pewnego przełomu, do zdania sobie sprawy, że ten system- tak jak został zaprojektowany 20-30 lat temu – nie odpowiada już dzisiejszym czasom, dzisiejszym wymogom, finansom państwa, a przede wszystkim oczekiwaniom ze strony pacjentów”. Jak ocenił, przemodelowanie będzie wymagało niełatwych i niepopularnych decyzji. Wynika to z ograniczeń, przekładających się na brak możliwości finansowania wszystkich potrzeb. Z drugiej strony zbytnie oszczędności byłyby błędem. W roli systemowego bezpiecznika, zapobiegającego popełnianiu błędów, profesor Czauderna widzi pacjentów i reprezentujące ich organizacje – “Bardzo ważną rolę jako głos konsultujący muszą tu odegrać pacjenci. Namawiamy Państwa, aby stworzyć jedną, parasolową organizację pacjentów. Będzie łatwiej nam osobom, które ochroną zdrowia się zajmują, mają jakiś wpływ na decyzje, konsultować się z państwem”. Prezydencki doradca zaapelował również do polityków, aby obszar ochrony zdrowia był “wolny od międzypartyjnych przepychanek”.
“Najważniejsze jest traktowanie pacjenta nie jako podmiot systemu, ale partnera w jego naprawie” – powiedział Marek Augustyn, zastępca prezesa NFZ, podkreślając bogate doświadczenie pacjentów w kontaktach z systemem opieki zdrowotnej. Zauważył, że w ustawie o jakości znalazło się miejsce na ocenę konsumencką, czyli dokonywaną przez pacjentów za pomocą ankiety ocenę jakości opieki. Znalazły się w niej także narzędzia pozwalające nagradzać świadczeniodawców za jakość, chociaż nie powstał jeszcze schemat określający, za jaki efekt jaka premia może zostać przyznana.
“Są mechanizmy, które da się zaimplementować w Polsce, a są takie, których się nie da, mimo że działają w innych krajach. Potrzebny jest dialog społeczny: czego my tak naprawdę chcemy? Trzeba zbudować system od podstaw, pytając czego pacjenci chcą” – stwierdził dr Łukasz Rakasz, ordynator Oddziału Neurochirurgii Szpitala Dziecięcego przy ul. Niekłańskiej w Warszawie. Hubert Godziątkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych zauważył, że różnie bywa ze słuchaniem przez decydentów głosu pacjentów, ale z drugiej strony zdarza się, że osoby stające się przedstawicielami strony pacjentów nie są do tej roli przygotowane.
“Doskonale wiemy, że bez zaangażowania obywatela my realnej sytuacji zdrowotnej Polaków nie poprawimy. Oczekuję, że my w końcu odważymy się powiedzieć obywatelom, że będziemy musieli zmienić ustawę o prawach pacjenta i dodać do niej takie jedno słowo o którym zapomnieliśmy, gdy ona powstawała. To, że są prawa i odpowiedzialność obywatela za swoje zdrowie” – powiedziała dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego). Podkreśliła, że system musi zostać nakierowany rzeczywiście na ochronę zdrowia, a nie jak dotąd na medycynę naprawczą – “Zmiany w systemie ochrony zdrowia są hamowane zwłaszcza ze względu na to, że istnieje obawa, że jeżeli zmienimy pewne paradygmaty systemu ochrony zdrowia to zabraknie pracy dla pewnych grup zawodowych, albo podmioty, którym przypisuje się miano największych pracodawców w danym regionie stracą swoją pozycję. Mówiąc kolokwialnie, ludzie trafią na bruk”. Jednak oceniła, że nawet jeśli zmniejszy się znaczenie medycyny, w systemie ochrony zdrowia nie zabraknie popytu na pracę specjalistów – “My nic nie stracimy, a wejdziemy po prostu w nowy tryb produkcji”.








































































