Oddziały i szpitale leczące osoby dorosłe powinny przejść metamorfozę podobną do tej, która nastąpiła w opiece nad małymi pacjentami.
W latach 90-tych zaczęły się zmieniać oddziały szpitalne leczące dzieci. Ściany nabrały kolorów, szczelnie zamknięte drzwi oddziałów otworzono na, pozwalając przeniknąć znanej dziecku codzienności do szpitalnej rutyny. Natomiast dla wielu dorosłych hospitalizacja nadal oznacza traumatyczne przeżycia, utratę większości elementów dających im poczucie bezpieczeństwa, a niejednokrotnie godności. O tym, jak zmieniano rzeczywistość hospitalizacji na dziecięcych oddziałach i jak przenieść te doświadczenia do hospitalizacji osób dorosłych rozmawiano podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. profilaktyki nowotworowej.
Jolanta Kwaśniewska, która była inicjatorką wprowadzenia koloru do szpitali leczących dzieci, opisała początki procesu przemian polskich placówek medycznych. Były to akcje „W kolorze mniej boli” i „Motylkowe szpitale dla dzieci”. W 1996 roku założyła Fundację Porozumienie bez Barier, której część działań nakierowanych jest na obszar opieki zdrowotnej. Kiedy jej mąż obejmował urząd głowy państwa, ona zastanawiała się nad rolą pierwszej damy. Spotkania z dziećmi i ich rodzicami w ówczesnych szpitalach dały odpowiedź. Mali pacjenci byli leczeni w szarych przestrzeniach, spędzali czas w przygnębiającej atmosferze. „To co mnie ogromnie bolało to fakt, że rodzice tych dzieci nie mieli prawa pozostania przy swoich ciężko chorych dzieciach w trakcie chemioterapii czy po przeszczepach” – podkreślała Jolanta Kwaśniewska.
Przemiany zaczęły się od koloru ścian, po kilku latach kolory w placówkach leczących dzieci stały się standardem – „W ciągu 15 lat funkcjonowania tego projektu zmieniliśmy rzeczywistość w 600 jednostkach leczących dzieci. Nam chodziło nie tylko, by ten kolorowy świat stworzyć, ale jak najwięcej osób włączyć do tych działań”. Gdy szpitale nabrały kolorów, zaczęto podejmować inne działania, na przykład dbając o komunikację w placówkach medycznych.
„Pacjent ginie w gąszczu procedur” – zwracała uwagę Marzanna Bieńkowska z Biura Rzecznika Praw Pacjenta. Pacjent i jego bliscy są zarzucani informacjami, których nie rozumieją lub w stresie je tracą – „Do humanizacji brakuje czasu, czasu do komunikacji. Szpitale przyjazne pacjentowi powinny być bardziej otwarte na informacje i komunikację”.
„Człowiek chory jest degradowany” – zauważyła dr Mariola Kosowicz, psycholog kliniczny z Poradni Zdrowia Psychicznego w Narodowym Instytucie Onkologii. Jak mówiła, godność pacjenta rozmywa się wraz z kolejnymi sytuacjami, do których przystosowuje się, a które w ogóle nie powinny mieć miejsca np. stan sanitariatów na oddziałach szpitalnych czy brak intymności – „W pewnym momencie normalizujemy sytuacje, które nigdy w życiu nie powinny być normalizowane. Mówmy o tym, że ludzie chorzy mają prawo do własnych potrzeb”. Również zwróciła uwagę na niską jakość komunikacji w placówkach medycznych, oceniając że wpływ na to ma m.in. przepracowanie personelu medycznego – „Możemy wymalować te ściany i jestem za tym. Możemy zrobić piękne toalety i jestem za tym. Ale ten człowiek będzie zagubiony, samotny, nierozumiejący procedur, a lekarze są zmęczeni”.
“Człowiek, jak nawet umiera, to dalej jest człowiekiem” – dodał prof. Tomasz Dzierżanowski, kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Doktor Marek Kowalczyk, kierownik Oddziału Onkologii Klinicznej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Barbary w Sosnowcu opisał strefę wytchnienia, która powstała na jego oddziale z myślą o oderwaniu na chwilę pacjentów od szpitalnej rzeczywistości. Strefa wytchnienia daje chorym możliwość funkcjonowania jak w codziennym życiu. Pacjenci mogą tam wejść i usiąść na wygodnym fotelu z książką lub posłuchać muzyki, także zrobić sobie herbatę czy przygotować posiłek – „Pamiętajmy, że lecznica dla pacjenta onkologicznego staje się drugim domem”.
Prof. Piotr Dobrowolski, pełnomocnik ministra zdrowia ds. Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia i konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii dla województwa mazowieckiego poinformował o zaplanowanym na styczeń przyszłego roku otwarciu Centrum Kardiologii Ambulatoryjnej w Aninie. W tym nowym ośrodku kolory będą przewodnikiem pacjenta, zastępując nieraz długie nazwy, będzie również strefa wypoczynku dla pacjentów, ich bliskich oraz dla personelu medycznego.
Dominika Janiszewska-Kajka (zastępca dyrektora Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia) podkreśliła, że ważne jest, aby osoba otrzymującą świadczenie zdrowotne czuła, że jest ono wysokiej jakości. Poinformowała o pracach mających na celu dostosowanie przepisów koszykowych, tak aby dostęp do psychoonkologa był w standardzie nie tylko Breast Unit Cancer, ale i w leczeniu innych chorób nowotworowych.
„Wprowadzić na zakończenie profilaktyki konsultację z psychoonkologiem – to jest bardzo ważne” – zaapelowała Łucja Bielec z Ośrodka Diagnostycznego Chorób Nowotworowych Fundacji SOS Życie w Mielcu. Zwróciła uwagę, że podczas wykonywania badań profilaktycznych część osób otrzymuje diagnozę, która jest szokiem, w pierwszej chwili często uniemożliwia racjonalne funkcjonowanie czy zaplanowanie kolejnych kroków. Natomiast Katarzyna Rodziewicz, prezes zarządu i dyrektor wykonawcza fundacji Dom Ronalda McDonalda powiedziała, że na oddziałach dla dorosłych pacjentów jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia, aby je otworzyć dla rodzin, bliskich, w tym także zwierząt domowych. „To co się zaczęło w pediatrii musi się przenieść do geriatrii” – podsumowała.



































































