„Lekarz prowadzący jest skupiony na leczeniu choroby zasadniczej. Pacjent często wstydzi się zapytać, a skoro pacjent nie pyta to lekarz nie odpowiada. Dzisiaj fizyczność ogrywa bardzo dużą rolę i każde odstępstwo, jak blizna, może chorego hamować” – wskazuje dr Andrzej Depko, konsultant krajowy w dziedzinie seksuologii.
W Sejmie zorganizowano dyskusję o zdrowiu seksualnym pacjentów onkologicznych. Nie potrafimy rozmawiać o seksualności nie tylko publicznie, ale też między sobą w czterech ścianach – wskazywali eksperci. „Od takich pacjentów jak my oczekuje się, że będą się cieszyć że w ogóle żyją, dlatego przed operacją wyłaniającą stomię w ogóle się nie mówi o seksualności” – podkreślała Agnieszka Siedlarska z Fundacji StomaLife.
„Seksualność nie znika po postawieniu diagnozy” – dodał dr Sebastian Zdończyk, psycholog i psychoonkolog; prezes Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego. „Dlatego w onkologii z automatu powinno być wdrażana konsultacja z seksuologiem. Dzisiaj często pacjenci są często zaskoczeni, bo nikt ich nie poinformował jak będzie wyglądało ich życie seksualne po operacji” – uzupełnił prof. Michał Lew-Starowicz, psychiatra i seksuolog. I dodał – „Tymczasem na przykład w Stanach Zjednoczonych pacjenci z nowotworem gruczołu krokowego mają obowiązkową konsultacje dotyczącą seksuologii”.
Jak przypominają lekarze dzisiaj celem leczenia jest nie tylko wyleczenie, ale też zapewnienie pacjentowi możliwie najlepszego komfortu życia po chorobie. „Z badań przeprowadzonych wśród ginekologów wynika, że nie rozmawiają z pacjentkami o seksualności, bo – jak się tłumaczą – nie mają ani czasu, ani kompetencji|” – mówił prof. Krzysztof Nowosielski, ginekolog, seksuolog. Dlatego zaproponował, by powstała strona internetowa i publikacje choćby w formie ulotki, które by odpowiadały na pytania pacjentów z różnymi nowotworami – „Inne problemy będzie miała pacjentka z nowotworem jajnika, a inne z rakiem szyjki macicy”.
W Polsce jest tylko 14 placówek seksuologicznych, które przyjmują w ramach NFZ i ani jednej która by się specjalizowała w pomocy dzieciom i młodzieży. W 7 województwach: dolnośląskim, kujawsko-pomorskim, lubuskim, pomorskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim nie ma ani jednej placówki, która by udzielała świadczenia z zakresu seksualności. „Pacjenci nie mają się gdzie udać” – podkreślał prof. Depko. I przypomniał, że na pierwszą wizytę czeka się nawet 306 dni (średnio jest to 148 dni) – „W dodatku do seksuologa trzeba mieć skierowanie od lekarza POZ i tu pojawia się bariera, bo wiele osób może po prostu wstydzić się przyznać lekarzowi rodzinnemu, że ma takie problemy”.
Zanotowano podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Profilaktyki Nowotworowej pt.: „Wyprzedźmy chorobę! Debata ekspercka – Seksualność w chorobach przewlekłych – od tabu do standardu opieki”.






































































