Resort zdrowia zapowiada, że wkrótce wdrożony zostanie model kompleksowej opieki nad pacjentkami z endometriozą, który będzie wzorowany na unitach narządowych w onkologii. Endometrioza dotyka 10 proc. kobiet, a tylko co dziesiąta z chorych otrzymuje właściwe leczenie, które łagodzi objawy i hamuje dewastację życia codziennego pacjentki.
Endometrioza jest schorzeniem, które może dotykać nawet 10 proc. kobiet. Mechanizm choroby polega na rozrastaniu się endometrium poza jamę macicy. Objawy zależą od miejsca występowania niewłaściwej tkanki. Choć choroby nie da się wyleczyć, można ograniczyć towarzyszące jej objawy. Wciąż jednak zdarza się, że pacjentki słyszą od lekarza, że “taka ich uroda” i muszą się do dolegliwości przyzwyczaić. Dominika Janiszewska-Kajka, zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia zapowiedziała podczas HCC, jak też konferencji „Wizjonerzy- Reformatorzy Zdrowia 2025”, że niebawem wdrożony zostanie model kompleksowej opieki, który będzie wzorowany na unitach narządowych w onkologii. “Endometrioza jest pod pilnym nadzorem minister Leszczyny” – podkreśliła, dodając jednak, że kwestie ewentualnego przesiewu – to przyszłość, a na razie Ministerstwo skupia swoje działania na pacjentkach, które są już zdiagnozowane. “Najważniejsze zaopiekować się kobietami chorymi, które już są w systemie. (…) Chcemy zapewnić takim pacjentkom czynny udział w życiu rodzinnym i zawodowym bez bólu. Proszę mi wierzyć, że to jest już na finiszu” – podsumowała Janiszewska-Kajka.
Lucyna Jaworska-Wojtas, prezes Fundacji Pokonać Endometriozę, mówiąc podczas X HCC o problemach kobiet żyjących z endometriozą podkreśliła jej nieuleczalność i występowanie dolegliwości często już od pierwszej menstruacji w życiu. Szacuje się, że w Polsce żyje z nią 1 na 10 kobiet. Endometrioza wymaga indywidualnego podejścia, bo może występować w innym miejscu i wymagać innego leczenia Chorym brakuje systemowego wsparcia. Nie istnieją ścieżki diagnostyczno-lecznicze ani wyspecjalizowane ośrodki. Problem ten wymaga też edukacji i zwiększenia świadomości, nie tylko ogółu społeczeństwa, ale również lekarzy różnych specjalizacji. To ważne, aby móc postawić właściwą diagnozę, a jeśli potrzebne jest leczenie operacyjne – aby przeprowadzane było przez zespół specjalistów z różnych dziedzin i ograniczało się do jednego zabiegu. Problemem chorych na endometriozę są również koszty leczenia – niektóre leki są w innych wskazaniach refundowane, a w przypadku tego rozpoznania – pełnopłatne. “Trochę nam było zawsze przykro, że inne choroby są zaopiekowane, a my musimy tłumaczyć, że naprawdę jesteśmy chore, nie, że taka nasza uroda” – mówiła Lucyna Jaworska-Wojtas.
Konieczne są zmiany systemowe, umożliwiające szybką diagnostykę i wdrożenie terapii ograniczających dolegliwości. “Endometriozy się nie da całkowicie pokonać, ale pokonuje się ją przez całe życie. Kobieta w kolejnych etapach swojego życia musi się mierzyć z innymi problemami. Jednym z największych problemów jest diagnostyka. Jeżeli kobieta jest odpowiednio wyedukowana, dzięki temu objawy, które obserwuje u siebie, skojarzy z endometriozą i uda się do odpowiedniego specjalisty” – podkreśliła prezes Jaworska-Wojtas podczas konferencji„Wizjonerzy- Reformatorzy Zdrowia 2025”. I dodała – “Ale tak naprawdę potrzebujemy wielkiej kampanii edukacyjnej w całej Polsce, która spowoduje, że informacja o endometriozie dotrze do każdego”.
Agencja Badań Medycznych prowadzi aktualnie badania nad skutecznością testu genetycznego we wczesnym rozpoznaniu endometriozy. “Jeżeli się potwierdzi, że ten test jest skuteczny, to na pewno będzie to przełom w profilaktyce, w jak najszybszym wyłapaniu kobiet, które mogą mieć endometriozę albo ją już. Natomiast jeżeli chodzi o głębszą diagnostykę i dotyczącą każdej kobiety, to konieczne jest wykonanie badania USG, czasem też rezonansu magnetycznego i wizyta u specjalisty. To będzie przesiew, a potem tę kobietę trzeba skierować na odpowiednie leczenie. Endometrioza jest chorobą, która wymaga indywidualnego podejścia, bo u każdej kobiety może występować w innym miejscu i wymagać innego zaopiekowania się” – mówiła Lucyna Jaworska-Wojtas.
Jak podkreśla prof. Ewa Wender-Ożegowska, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii położnictwa, dolegliwości związane z endometriozą mogą odbić się na różnych sferach życia pacjentki nawet w bardzo młodym wieku np. skutkować częstymi nieobecnościami w szkole. Często nastolatka słyszy wówczas, że to normalne, że miesiączka boli. Zwykle więc właściwa diagnoza jest stawiana wówczas, gdy kobieta nie może zajść w ciążę. Tak późne rozpoznanie prowadzi do tego, że pacjentka ma za sobą lata życia z bólem, który dałoby się skutecznie złagodzić oraz doświadcza jego następstw, w postaci m.in depresji. Profesor zaznaczyła, że plan optymalnej ścieżki pacjentek został już opracowany.
Prof. Tomasz Paszkowski (Uniwersytet Medyczny w Lublinie) podkreślał, że nawet jeżeli chora zacznie szukać pomocy, mija długi czas, zanim uda się wdrożyć właściwe leczenie. Plan leczenia powinien być spersonalizowany, a cele terapii muszą zmieniać się w ciągu życia kobiety. W farmakoterapii stosuje się m.in. prostageny, analogi gonadoliberyn, antykoncepcję hormonalną. Podkreśla się coraz większe znaczenie antagonistów gonadoliberyn, które jednakże dla tej grupy chorych nie są objęte refundacją
Prof. Paweł Basta, członek zarządu Europejskiej Ligii Endometriozy zauważa, że w tzw. “starej” Unii Europejskiej endometrioza nadal wymyka się systemom opieki zdrowotnej. Do tego stopnia, że na forum międzynarodowym czeka się na dalsze kroki, jakie Polska poczyni w tym obszarze, aby ocenić czy któryś będzie warty skopiowania. “To odzwierciedla, że w EU nie ma dobrze funkcjonującego systemu dla pacjentek z endometriozą. (…) Mamy szansę być w niedługim czasie liderem jeśli chodzi o rozwiązania systemowe” – podkreśla profesor Basta, dodając, że każdy element łańcucha pomocy dla pacjentek musi być dobrze przemyślany – “Samo stworzenie centrów opieki, jak widać na doświadczeniach innych państw, nie wystarczy.”





































































