Partnerstwo publiczno-prywatne jest szansą na dotarcie informacji o działaniach profilaktycznych do szerszej grupy odbiorców.
Wzmacnianie współpracy w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego może przynieść korzyści wszystkim stronom porozumienia. Jednym z obszarów, gdzie model ten mógłby być wykorzystywany jest profilaktyka, która wciąż ginie między problemami medycyny naprawczej. Temu zagadnieniu poświęcona została jedna z debat podczas Szczytu Zdrowia 2026.
Prof. Bolesław Samoliński (kierownik Katedry Zdrowia Publicznego i Środowiskowego, Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych, Alergologii i Immunologii WUM oraz Zakładu Alergologii i Immunologii UCK WUM) przypomniał trzystopniowy podział profilaktyki. Pierwszy ma zapobiec chorobie i powinien być wdrażany od najmłodszych lat. Udział Ministerstwa Zdrowia w tym obszarze jest niewielki „Finansowanie tej części profilaktyki jest bardzo skromne. Właściwie nic się nie ruszyło od 2015 roku”. Zdaniem prof. Samolińskiego potrzebny jest nowy model zdrowia publicznego, który będzie miał charakter ponadresortowy – „Zdrowie publiczne jest wszechobecne. Zdecydowanie częściej obecne jest poza Ministerstwem Zdrowia, w politykach różnych resortów”. Resort zdrowia powinien szczególną uwagę poświęcić drugiemu stopniowi profilaktyki, czyli wczesnemu wykrywaniu chorób – „Rola NFZ jest tu krytyczna i medycyna pracy też powinna tutaj partycypować”. Prof. Samoliński dodał również, że we wszystkich publicznych działaniach wciąż brakuje ewaluacji.
„Zapobieganie jest bardzo długoterminową inwestycją i zwrot mamy raczej w okresach pokoleniowych niż rocznych. To jest pewien problem” – zwrócił uwagę Dariusz Dziełak, dyrektor Biura Partnerstwa Publicznego i Innowacji NFZ. Nie zgodził się z tezą, że nie ma zmian w nakładach na profilaktykę. W ostatnich latach odnotowano spory wzrost wydatków na ten obszar m.in. dwukrotny wzrost między 2023 r. a 2024 r. Wystartowały różne duże działania profilaktyczne np. Moje Zdrowie. Jednak – jego zdaniem – dopóki nie zajdą zmiany behawioralne w społeczeństwie, chęć poddawania się badaniom profilaktycznymi nie będzie duża. Należy szukać narzędzi, które będą stymulowały do działania na rzecz własnego zdrowia – „Zapominamy ciągle o pewnym kanale (…), który przymusza. Nazywa się on Medycyna Pracy, który ma zaletę, że jest dość regularny. Jeżeli nie przejdziemy badań to się nas nie dopuszcza do pracy”.
„Odpowiedzialność państwa i rządów (…) odnośnie zdrowia powinna iść w kierunku partnerstwa publiczno – prywatnego. A to dlatego, co też inne państwa podkreślają, że jest społeczna odpowiedzialność biznesu za zdrowie swoich obywateli” – podkreśliła dr Agnieszka Gorgoń-Komor, senator RP i wiceprzewodnicząca senackiej komisji zdrowia. Partnerstwo usprawni m.in. przepływ informacji – „Ważnym krokiem do wykonania przez decydentów jest to, żeby połączyć informacje, które idą za pacjentem, także o badaniach profilaktycznych, między sektorem prywatnym a publicznym w ramach IKP”. Równocześnie zwróciła uwagę, że działania na rzecz profilaktyki muszą być dopracowane, choćby pod względem tego, kto przekazuje treści promujące zdrowie – „Ważne aby tą prewencją i profilaktyką zajęły się osoby do tego przygotowane. To są absolwenci szkół zdrowia publicznego, których przecież ciągle kształcimy, tak zwani profilaktycy, którzy reprezentują zawód medyczny. To są inne zawody medyczne jak farmaceuta, jak pielęgniarka, jak lekarz”.
Grzegorz Krycki, prezes PZU Zdrowie przypomniał o międzyresortowym porozumieniu w sprawie współpracy w promocji działań profilaktycznych, które zostało podpisane 26 maja przez resorty zdrowia, aktywów państwowych oraz infrastruktury. Dotarcie z informacją bezpośrednio do odbiorców ma być ułatwione poprzez skorzystanie z dróg, jakimi do klientów docierają PZU S.A. oraz PGE – „Wykorzystać potencjał, który mają spółki skarbu państwa do tego, żeby informować. Wykorzystywać na przykład podpisane zgody marketingowe wraz z rachunkami, czy tak jak PZU ma swoją aplikację Moje PZU (…) do tego aby docierać do Polaków z informacjami o tym jakie są programy profilaktyczne, kto i w jakim zakresie może z nich skorzystać”. Prezes Krycki zaznaczył, że PZU Zdrowie ma siły i środki na to, by realizować programy profilaktyczne, nie wykorzystując środków publicznych, ale prowadzi również programy profilaktyczne w ramach umowy z NFZ. Współpraca międzysektorowa ma w przyszłości doprowadzić do opracowania programów, które będą realizowane ze środków spółek Skarbu Państwa – „Jest już bardzo zaawansowana umowa pomiędzy PZU Zdrowie a Intercity”. Program „Pociąg do zdrowia” ma wystartować we wrześniu. Będzie to finansowana przez spółki Skarbu Państwa akcja o charakterze profilaktycznym w pociągach i na stacjach kolejowych.
„Wiedza i koordynacja w profilaktyce jest kluczowa. Po pierwsze, żeby ktoś skorzystał z profilaktyki musi wiedzieć – co jest, gdzie jest, jak to jest dostępne, ale to powinno też być całościowo skoordynowane i logiczne” – mówił dr Piotr Nowicki. Jak ocenił, obecnie szpitale i przychodnie rzadko są wykorzystywane do promowania profilaktyki, a jedynie są wykonawcami takich działań. W większości placówek medycznych brakuje nawet najprostszej i taniej formy informacji zaadresowanej do pacjenta, jaką są plakaty. Zdecydowanie częściej widzi się puste ściany. „Dlaczego nie wrócimy do najprostszych metod?” – pytał dr Nowicki. Wracając do kwestii współpracy między obszarem publicznym a prywatnym, wskazał na konieczność dookreślenia zasad współpracy – „W tym jest absolutnie duży potencjał, ale oczekiwałbym od regulatora rynku, czyli od Ministerstwa Zdrowia, żeby stworzył przepisową platformę, co możemy, a czego nie”. Jak dodał, z powodu niejasnych reguł wiele osób wychodzi z założenia, że lepiej nie wykonać jakiegoś działania niż narazić się na problemy.




































































