„Innowacyjna technologia Simeox, wykorzystująca reologię śluzu, umożliwia unikalny, nieinwazyjny drenaż drzewa oskrzelowego aż do jego najdalszych generacji, co znacząco zwiększa efektywność oczyszczania dróg oddechowych. Dzięki temu stanowi realne wsparcie dla nowoczesnych standardów leczenia, w których rola rehabilitacji oddechowej nabiera zasadniczego znaczenia w leczeniu pacjenta” – mówi Hughes Gauchez, światowej klasy ekspert w dziedzinie fizjoterapii układu oddechowego i sercowo-naczyniowego z Francji.
– Dlaczego oczyszczanie dróg oddechowych jest tak ważnym elementem terapii w chorobach płuc?
Hughes Gauchez – Płuca są narządem o znaczeniu żywotnym. Stanowią filtr, przez który tlen dostaje się do komórek ciała, a wiadomo, że tlen to nasze paliwo. W związku z tak istotną rolą fizjologiczną płuc niezmiernie ważne jest usuwanie wszelkich przeszkód na drodze przepływu powietrza. Naturalnie nasz organizm wydziela śluz wychwytujący wszelkie zanieczyszczenia, którym udało się przedostać przez barierę, jaką jest nos. Śluz wychwytuje również bakterie przeciwdziałając infekcjom płuc. Służy on także do nawilżania powietrza, którym oddychamy. W chorobach obturacyjnych dochodzi do zwężenia światła drzewa oskrzelowego, co sprzyja nadkażeniu zalegającego tam śluzu. Jest to sytuacja bardzo niebezpieczna. Dlatego priorytetem jest oczyszczanie dróg oddechowych, począwszy od nosa aż po najdalsze ich elementy. Nasi pacjenci muszą utrzymywać określoną higienę życia. Tak jak wszyscy myjemy ręce, tak pacjenci z chorobami układu oddechowego muszą nauczyć się codziennie czyścić nos. U zdrowych osób drenaż drzewa oskrzelowego następuje w sposób naturalny, dzięki rzęskom wyściełającym błonę śluzową. W przypadku osób z chorobami obturacyjnymi i innymi chorobami dróg oddechowych zalegający śluz, po pierwsze, ulega nadkażeniu, po drugie, zmieniają się jego właściwości reologiczne, w szczególności zwiększa się gęstość. W związku z tym trzeba wspomagać jego ewakuację, ponieważ pacjenci ze wspomnianymi chorobami mają ograniczoną siłę wydechu i samodzielnie tej wydzieliny nie wykrztuszą. Z pomocą przychodzi im fizjoterapia oddechowa.
– Jakie tradycyjne metody oczyszczania dróg oddechowych były i są stosowane i jakie one mają ograniczenia?
– Doświadczenie wskazuje, że w przeszłości wyobrażaliśmy sobie, iż płuca przypominają butelkę keczupu – żeby ją opróżnić, wystarczy odwrócić do góry dnem i sama się opróżni. Oklepywaliśmy pacjentów, później poddawaliśmy ich wibracjom za pomocą specjalnych kamizelek drgających, z myślą, że w ten sposób uda się upłynnić wydzielinę, używaliśmy technik wysilonego, kontrolowanego wydechu i prowokowanego kaszlu, co było bardzo męczące i bardzo szkodliwe dla chorych, a urazogenne dla oskrzeli. W pewnym momencie wszystkie te techniki zbadaliśmy ponownie, zakwestionowaliśmy ich użyteczność i dzisiaj stosujemy techniki indywidualnie dobrane w zależności od stanu klinicznego każdego pacjenta. Używamy technik uznanych na całym świecie takich jak drenaż autogeniczny.
Niewielu jest specjalistów, którzy szkolą w zakresie drenażu autogenicznego, ale my już w Polsce to robimy. To są techniki, które respektują fizjologię drzewa oskrzelowego i nie wywołują żadnych urazów. Jako wspomaganie instrumentalne stosujemy aparat o nazwie Simeox, który oddziałuje bezpośrednio na strukturę śluzu. Jest to w naszej praktyce prawdziwa rewolucja. Umożliwiły to właśnie nowe i potwierdzone technologie reologii śluzu. Zawdzięczamy ten wynalazek młodemu inżynierowi, który odkrył sygnał zdolny zmienić strukturę śluzu.
– O jakim sygnale mowa?
– Przez sygnał należy rozumieć taką wartość parametrów pompy, jaką jest Simeox, umożliwiającą działanie na strukturę biochemiczną śluzu, rozbicie łańcuchów mucynowych, co powoduje jego upłynnienie. Simeox to innowacyjna technologia, która pozwala na oczyszczanie dróg oddechowych, nawet w najbardziej oddalonych generacjach drzewa oskrzelowego. Umożliwia skuteczne usuwanie patologicznej wydzieliny nawet u pacjentów z zaawansowanymi zmianami płucnymi, m.in. w POChP, rozstrzeniu oskrzeli czy mukowiscydozie, dzięki niskoczęstotliwościowym wibracjom generowanym podczas wydechu. Simeox znacząco poprawia jakość życia pacjentów, redukując objawy takie jak duszność, kaszel i zmęczenie, co pozwala na lepsze funkcjonowanie w codziennym życiu oraz powrót do ról społecznych i zawodowych. W warunkach szpitalnych terapię Simeox wprowadza się do leczenia podczas infekcji i antybiotykoterapii.
– Czy to jest pierwsze i jedyne urządzenie do drenażu autogenicznego?
– Tak, jest to pierwsze tego rodzaju urządzenie i jedyne w swojej kategorii. Jest to absolutna innowacja i dzięki temu Simeox osiągnął światowy sukces. Kiedy inżynier, wynalazca tego aparatu pokazał mi go, z polecenia jednej z moich koleżanek po fachu, przypomniałem sobie, że wiele lat wcześniej słyszałem o ojcu dzieci chorych na mukowiscydozę, który próbował sam skonstruować taki aparat. Był profesorem fizyki na Politechnice Paryskiej. W tamtym czasie przedstawił nam prototyp urządzenia, ale ono nie działało. Tenże profesor przekazał prototyp niedziałającego urządzenia swojemu najlepszemu studentowi, który przemyślał wszystko w kontekście nowych technologii, jakie pojawiły się w międzyczasie, i opracował obecną wersję urządzenia. Pierwsi pacjenci, na których były prowadzone testy Simeoxu, to byli moi pacjenci. Doskonale ich pamiętam. Obaj chorowali na mukowiscydozę. Byli pod moją opieką w zakresie fizjoterapii oddechowej. Zaraz po pierwszym użyciu powiedzieli mi, że czują, jak śluz zaczyna się ruszać w ich płucach. Postanowiłem wtedy – dobrze, wchodzę w tę przygodę. Dzisiaj jestem kolejny raz w Polsce, aby upowszechniać wiedzę o tym urządzeniu medycznym. W Polsce pracuje ponad czterysta maszyn (pierwsze 120 zakupione przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, większość nabyta na rzecz chorych dzięki zbiórkom społecznym – red.).
– W jakich chorobach płuc ta technologia ma zastosowanie?
– W chorobach obturacyjnych, rozstrzeniu oskrzeli, mukowiscydozie, astmie oskrzelowej i we wszystkich chorobach, którym towarzyszy kumulowanie się śluzu w drzewie oskrzelowym oraz jego nadkażenie. Simeox jest zalecany osobom starszym, którym trudno jest odkasływać wydzielinę. Stosujemy go również u osób z wszelkimi chorobami będącymi następstwem palenia tytoniu oraz we wszystkich chorobach, w których dochodzi do poszerzenia światła oskrzeli.
– Jak długie są Pana doświadczenia z Simeoxem?
– Zacząłem zajmować się fizjoterapią respiratorową w 1980 r., a Simeox odkryłem ponad 15 lat temu. Minął rok, dwa lata, zanim rozpoczęliśmy pierwsze badanie kliniczne, później jego zastosowanie coraz szybciej się upowszechniało. Pacjenci sami prosili nas o terapię z wykorzystaniem tego urządzenia. Mam dwa prywatne ośrodki fizjoterapii i w każdym z nich pracuje kilka maszyn Simeox, przez cały dzień, od rana do wieczora, są ciągle w użyciu.
– Wspomniał Pan o badaniach klinicznych. Co one wykazały w kwestii skuteczności i bezpieczeństwa Simeoxu?
– W przypadku pacjentów z mukowiscydozą wykazały one natychmiastowe rozbijanie struktury śluzu. Mamy już badania polskie, włoskie, szwajcarskie, niemieckie, bo wszystkie kraje, w których wprowadziliśmy Simeox, wystąpiły z inicjatywą przeprowadzenia własnych badań klinicznych po to, ażeby mieć dane kliniczne do późniejszej dyskusji z resortami zdrowia. Przy okazji odkryliśmy inne możliwości oddziaływania urządzenia. Dlatego zaproponowaliśmy Simeox pacjentom cierpiącym na przewlekłe obturacyjne schorzenia oskrzeli i odkryliśmy inne rodzaje oddziaływania technologii poza tymi dotyczącymi bezpośrednio wydzieliny oskrzelowej.
Czy to jest urządzenie, które może być stosowane przez chorego samodzielnie, w domu?
Zalecane jest, aby pacjenci z niewydolnością oddechową jak najrzadziej przebywali w szpitalu, a jeśli już tam się znajdą, pobyt powinien być jak najkrótszy. Chorzy podczas hospitalizacji powinni mieć możliwość zapoznania się z Simeoxem dzięki kompetentnym osobom, które ich nauczą obsługi tego urządzenia i stosowania terapii, a przynajmniej poinformują, jakie są w tym względzie możliwości. To właśnie w szpitalu powinien nastąpić pierwszy kontakt, pierwsze zaznajomienie pacjenta niewydolnego oddechowo z tym rodzajem wspomagania mechanicznego. Chorzy trafiają do szpitala w fazie zaostrzenia. Wówczas należy zastosować Simeox, ponieważ on pozwala usunąć zalegającą wydzielinę, co w fazie zaostrzenia jest absolutnym priorytetem. Jeśli chodzi o dostępność aparatów w opiece ambulatoryjnej, w prywatnych praktykach, czy w publicznej ochronie zdrowia, to Simeox tam również powinien być do dyspozycji. Jeżeli chcemy zmniejszyć częstotliwość zaostrzeń, to pacjent powinien móc używać Simeoxa samodzielnie, w sposób autonomiczny, także u siebie w domu.
– Jak we Francji wygląda dostęp do urządzeń Simeox? Czy one są refundowane?
– Świadczenia z użyciem Simeoxu jeszcze nie są we Francji refundowane. Procedura ubiegania się o wciągnięcie terapii Simeox na listę świadczeń refundowanych jest w toku. Oczekujemy na ostateczną decyzję. Ta procedura jest długotrwała. We Francji czynniki odpowiadające za tworzenie listy świadczeń refundowanych każdą nową technologię oceniają pod kątem jej przystawalności, podobieństwa, „łączliwości” z innymi technologiami już refundowanymi. W przypadku Simeox włączenie tego aparatu do jakiejkolwiek wcześniej istniejącej kategorii urządzeń jest bardzo problematyczne, bo on jest zupełnie unikatowy. To właśnie sprawia, że procedura refundacyjna przeciąga się. Nie czekając na wyniki rozstrzygnięć ministerialnych, szpitale i specjaliści, którzy przekonali się o skuteczności Simeoxu, sami kupują urządzenia, podobnie jak stowarzyszenia, rozmaite organizacje pozarządowe, a nawet sami chorzy. Fizjoterapeuci specjalizujący się w fizjoterapii oddechowej także podejmują takie decyzje, biorąc urządzenia w leasing, żeby mieć maszynę u siebie na wyposażeniu i żeby pacjenci mogli z niej korzystać. Kiedy tylko zapadnie decyzja o wciągnięciu terapii Simeox na listę świadczeń refundowanych, uruchomimy możliwość wypożyczania przez pacjentów do domu tego urządzenia. Terapia Simeox jest natomiast finansowana w takich krajach jak Włochy, Niemcy, Słowacja, Luksemburg czy Austria. Trwają postępowania refundacyjne w Stanach Zjednoczonych oraz na Węgrzech. Trzeba zaznaczyć, że urządzenie posiada amerykańską certyfikację FDA.
– Czy jakieś towarzystwa naukowe umieściły już w swoich rekomendacjach stosowanie Simeoxu do fizjoterapii oddechowej?
– Stowarzyszenie pulmonologiczne strefy krajów francuskojęzycznych przedstawiło aparat Simeox European Respiratory Society (Europejskie Towarzystwo Chorób Układu Oddechowego), jako rekomendowane wsparcie instrumentalne w oczyszczaniu drzewa oskrzelowego w różnych chorobach płuc. Rekomendacje nie zostały jeszcze napisane i opublikowane. Żeby powstały, jakieś światowe albo przynajmniej międzynarodowe stowarzyszenie musi wyrazić taką wolę. W ogóle jeśli chodzi o rozmaite procedury medyczne dotyczące oczyszczania drzewa oskrzelowego, dopiero zaczynają się pojawiać pierwsze oświadczenia woli zmierzające do tego, aby taka rekomendacja powstała. Dotąd nikogo to nie interesowało. Nikt nie uważał tego za problem. Przykład – technika czyszczenia nosa nigdy nie została opisana i nigdy nie została ujęta w żadnych rekomendacjach międzynarodowych. Tymczasem płukanie nosa dużą ilością płynu jest rekomendacją z poziomem zaleceń A. My pracujemy nad opisem naszej techniki, która może się stać w przyszłości przedmiotem międzynarodowego konsensusu.
– Gdyby Pan chciał zainteresować naszego publicznego płatnika Simeoxem, jakie korzyści dla pacjentów i systemu, by Pan wymienił?
– W naszych krajach – Polsce i Francji – populacja osób z niewydolnością oddechową i obturacyjnymi chorobami płuc jest ogromna. Ci chorzy w ostatnich dwóch latach życia mają średnio trzy zaostrzenia rocznie, a hospitalizacja z powodu każdego z nich trwa średnio 8-12 dni. Po takich hospitalizacjach dochodzą do siebie przez trzy-sześć miesięcy. W związku z czym koszty dla płatnika publicznego są bardzo wysokie. We Francji udało się Ministerstwu Zdrowia wprowadzić plan działań na rzecz pacjentów z chorobami obturacyjnymi płuc, żeby zredukować ten kolosalny dla opieki zdrowotnej koszt ich leczenia. Nie możemy pozwolić, aby pacjenci żyli z zalegającym śluzem. Oni się go nie pozbędą, bo nie mają siły kaszleć. Simeox jest łatwy w użyciu. Używający go pacjent jest odprężony, nie męczy się, a aparat nie wywołuje żadnych urazów w obrębie drzewa oskrzelowego. W dobie EBM parametr, który nazywamy preferencją pacjenta, ma dużą wagę. Po raz pierwszy w życiu doświadczam takiej sytuacji, w której mamy wspaniałe wyniki, że proponowanie Simeoxu to nie jest jakaś opcja, to jest po prostu konieczność.
– Czy prowadzone są badania dotyczące możliwości wykorzystania urządzenia w innych obszarach terapeutycznych?
– Trwa bardzo duże badanie kliniczne dotyczące rozstrzenia oskrzeli. To jest poważny problem zdrowia publicznego. U pacjentów z rozstrzeniem oskrzeli musimy zredukować podaż antybiotyków, częstość hospitalizacji i zaostrzeń. Są już badania kliniczne, które pokazują korzystne efekty zmniejszenia objętości płuc. To poprawia jakość życia chorych. Jestem w kontakcie z inżynierem, który odpowiada za dział badań i rozwoju. On cały czas zastanawia się, jak sprawić, żeby urządzenie było jeszcze bardziej wszechstronne i można by go wykorzystywać we wszystkich schorzeniach układu oddechowego.
(rozmawiała Iwona Kazimierska)





































































