Niskodawkowa tomografia komputerowa ma wreszcie zostać wprowadzona jako świadczenie gwarantowane w programie wczesnego wykrywania raka płuca u osób z grup wysokiego ryzyka. Prof. Witold Rzyman, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii klatki piersiowej zapowiada, że planowaną i realną datą rozpoczęcia badań jest 1 października 2026 r.
Dominika Janiszewska-Kajka, zastępca dyrektora Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia poinformowała, że wprowadzenie badania przesiewowego w kierunku raka płuca za pomocą niskodawkowej tomografii komputerowej jest na ostatniej prostej. Podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. chorób płuc mówiła – „Stosowne rozporządzenie znajduje się teraz w Rządowym Centrum Legislacji czekając na zwolnienie z komisji prawnej. To jest kwestia czysto techniczna, bo projekt został uzgodniony ze wszystkimi resortami oraz RCL i w ciągu najbliższych dni zostanie przekazane do podpisu pana ministra. NDTK realnie będzie dostępne dla pacjentów od 1 października, bo jeszcze są potrzebne: zarządzenie prezesa NFZ, przeprowadzenie konkursów i dokonanie wyceny przez AOTMiT”.
Rak płuca nadal zbyt często rozpoznawany jest w stadium zaawansowanym, kiedy leczenie radykalne nie jest już możliwe. 55 proc. przypadków wykrywa się w 4. stadium, kiedy choroba jest już rozsiana. W stadiach wczesnych, czyli 1 i 2 wykrywanych jest tylko 26 proc. nowotworów. „Przeżycia 5-letnie w raku płuca, uznawane za kryterium wyleczalności, są złe. Spośród osób, które zachorowały w roku 2020, żyje obecnie tylko co szósta, a połowa osób, które zmarły, odeszła w pierwszych dwóch latach od rozpoznania” – powiedział prof. Witold Rzyman. W ramach planowanego programu przesiewowego powinno być możliwe wykrycie raka płuca na wczesnym etapie aż u 84 proc. chorych.
Kluczowym warunkiem powodzenia jest zapewnienie odpowiedniego poziomu naboru do badania. „Pierwszy warunek to nabór na poziomie powyżej 50 proc. osób z grupy ryzyka, co obejmuje około miliona palaczy. Tylko w ten sposób przesiew będzie miał sens społeczny. Osiągnięcie tego celu jest możliwe jedynie dzięki ścisłej współpracy z lekarzami rodzinnymi, którzy odgrywają kluczową rolę w motywowaniu pacjentów do udziału w programach skriningowych. Bez aktywnego udziału POZ program może pozostać dostępny formalnie, ale niewykorzystany populacyjnie” – wyjaśnił prof. Rzyman. Podkreślił także konieczność nieustannej promocji badań przesiewowych, aby zwiększyć świadomość społeczności i zachęcić jak najwięcej osób do udziału. To musi być długofalowa, przemyślana promocja badań, prowadzona konsekwentnie i w sposób zrozumiały dla odbiorców.
Istotna jest także ocena jakości przeprowadzanych badań. „Potrzebna jest baza danych, dlatego jesteśmy w trakcie tworzenia programu SIMP (System Informatyczny Monitorowania Profilaktyki), który będzie podobny do programu SIMP monitorującego mammografię. Pozwoli on na zbieranie danych i ocenę ośrodków pod względem jakości wykonywanych NDTK” – mówił prof. Rzyman.
Trzecim warunkiem skuteczności badań jest to standaryzacja opisów radiologicznych i ścieżki badań przesiewowych, diagnostyki oraz leczenia. „Jeśli to wszystko się uda, osiągniemy efekty takie, jak w amerykańskim stanie Kentucky, który najlepiej realizuje przesiew w kierunku raka płuca. Blisko 60 proc. przypadków tego nowotworu jest tam obecnie wykrywanych w stadium 1. i 2. Tam program został przygotowany i jest kontrolowany przez lekarzy rodzinnych, co jest przykładem skutecznej organizacji i współpracy” – stwierdził prof. Rzyman.
W Polsce badania przesiewowe w kierunku raka płuca rozpoczęły się już w 2008 r. z inicjatywy torakochirurgów. W czterech ośrodkach: w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Szczecinie zbadano ponad 70 tys. osób, co doprowadziło do realizacji pilotażowego projektu w latach 2020-2023. Takie badania wdraża wiele krajów. W 2023 r. Komisja Europejska wydała rekomendacje, aby badania przesiewowe zostały wdrożone we wszystkich krajach Unii Europejskiej. W styczniu 2025 r. Wielka Brytania wprowadziła ogólnokrajowy program badań przesiewowych. 1 kwietnia 2026 zrobili to Niemcy. W Czechach właśnie trwa wdrażanie takiego programu.
Konsultant krajowa w dziedzinie radiologii i diagnostyki obrazowej prof. Edyta Szurowska zwróciła uwagę, że w badaniach przesiewowych ważne jest nie tylko wychwycenie podejrzanych zmian, ale również unikanie nadrozpoznawalnośc -. „Chodzi o to, żeby radiolog, który widzi guzek płuca, potrafił go odpowiednio zinterpretować i żeby nie nadrozpoznawał zmian, bo będą się one potencjalnie wiązać z dodatkowymi badaniami. Takie sytuacje powoduje nie tylko niepotrzebne koszty, ale także są bardzo uciążliwe dla pacjentów. Dlatego wspólnie z NFZ-em opracowaliśmy opis, który pomoże lekarzom zdecydować, jak dalej postępować z chorym”.
Kolejną ważną rzeczą jest dawka promieniowania – musi ona być skuteczna, a jednocześnie bezpieczna dla całej populacji osób, które są potencjalnymi beneficjentami przesiewowej NDTK. Prof. Szurowska zapowiedziała szkolenia radiologów, ale także lekarzy rodzinnych i pulmonologów na temat zasad kierowania na to badanie i interpretowania wyników. Wspomniała, że w radiologii zalecane jest wykorzystanie sztucznej inteligencji, co przyspieszy opisy jak i spowodują pewną ich standaryzację – „Chcę podkreślić, że my nie będziemy opisywać tylko guzy płuca, Radiolodzy będą też zwracać uwagę na rozedmę, która jest czynnikiem POChP, która może świadczyć o tej chorobie. Jeśli ją stwierdzimy, uczestnik badania będzie otrzymywał informację, że powinien dalej się diagnozować w kierunku przewlekłej obturacyjnej choroby płuc”.
Prof. Katarzyna Górska, przewodnicząca Sekcji Chorób Śródmiąższowych Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc zauważyła, że populacja kwalifikowana do skriningu w kierunku raka płuca częściowo pokrywa się z populacją ryzyka zachorowania na choroby śródmiąższowe płuc – „Są dokumenty zarówno europejskie, jak i amerykańskie, które wskazują, że śródmiąższowe nieprawidłowości powinny znaleźć się w raporcie ze skriningu w kierunku raka płuca. To dlatego, że nieprawidłowości śródmiąższowe identyfikowane w trakcie badania jako bez znaczenia klinicznego, w ciągu 5 lat u połowy pacjentów rozwiną się do istotnej choroby śródmiąższowej wymagającej terapii”.
Kwalifikacja do grup ryzyka, objętych badaniem, będzie się odbywać przede wszystkim na podstawie nałogu palenia papierosów. Program nie obejmie wszystkich palaczy, ale tylko tych najbardziej zagrożonych. Badania będą skierowane do osoby w wieku 55-74 lata z historią palenia wynoszącą co najmniej 20 paczkolat (jednej paczki papierosów dziennie przez 20 lat lub dwóch paczek dziennie przez 10 lat), które nadal palą lub rzuciły palenie mniej niż 15 lat temu. Obejmą również osoby w wieku 50-74 lat z dodatkowymi czynnikami ryzyka, np. POChP, włóknieniem płuc lub ekspozycją zawodową na azbest, krzemionkę i spaliny diesla, a także osoby z obciążającym wywiadem rodzinnym. Jest skierowany jest do osób bezobjawowych, jak ma to miejsce w przypadku każdego programu przesiewowego.




































































