Pacjenci w wielu krajach doznają uszczerbku na zdrowiu po zabiegach stomatologicznych wykonywanych w nieodpowiednich warunkach i przez osoby nieuprawnione. Niebezpieczeństwo to jest w Polsce marginalne, jednak może narastać z powodu wysokich cen usług dentystycznych i wąskiego zakresu opieki w ramach NFZ turystyka stomatologiczna nabiera popularności.
Światowa Federacja Dentystyczna (FDI) opublikowała raport rzucający światło na zjawisko nielegalnych praktyk stomatologicznych. Na wysłaną ankietę do stowarzyszeń stomatologicznych na całym świecie odpowiedziała także Polska. W ponad połowie badanych państw dostrzeżono obecność pacjentów poszkodowanych w wyniku zabiegów stomatologicznych, czy to przeprowadzanych przez osoby bez uprawnień, czy to w nieodpowiednich warunkach – np. salonach kosmetycznych. Najczęściej są to zabiegi służące poprawie wyglądu zębów m.in. wybielanie czy założenie licówek. Co ważne takie sytuacje zdarzają się zarówno w krajach rozwijających się, jak i wysoko rozwiniętych. Niebezpiecznym zjawiskiem jest także dystrybucja produktów, np. nakładek ortodontycznych bez stosownych atestów.
Chociaż 58 proc. ankietowanych stwierdziło, że w ich krajach sygnalizowano doznanie szkód w wyniku nielegalnych praktyk stomatologicznych, to większość nie jest w stanie oszacować przybliżonej skali zjawiska.
Nielegalną praktykę większość krajów definiuje jako wykonywanie zabiegów przez osoby bez uprawnień – chodzi zarówno osoby, które nigdy ich nie uzyskały, jak i te, które swoje uprawnienia z różnych powodów utraciły, np. w wyniku zawieszenia prawa wykonywania zawodu lekarza dentysty. Furtkę do działań osób bez uprawnień otwiera brak możliwości skorzystania ze świadczeń stomatologicznych bezpłatnie, w ramach ubezpieczenia czy po cenach adekwatnych do możliwości danego społeczeństwa. Przyczynia się do tego także zbyt mała liczba specjalistów, co dotyczy zwłaszcza obszarów, gdzie dostęp do opieki zdrowotnej jest bardzo utrudniony. Ponadto zwykle poziom świadomości społecznej w tym obszarze jest niska. FDI podkreśla, że osoby trudniące się takim procederem często czują się bezkarne z uwagi na luki prawne i łatwość unikania sankcji.
Prawie każde państwo posiada przepisy ograniczające nielegalne praktyki stomatologiczne. Jednak za skuteczne uważa je tylko 49 proc. respondentów a za bezużyteczne uznało je 47 proc. ankietowanych. Na pytanie o sukcesy i dobre praktyki w tym obszarze, 43 proc. zaprzeczyło takowym, a twierdząco odpowiedziało 33 proc. pytanych. Niemal co czwarta osoba podkreśliła, że nie wie nic o efektach prowadzonych działań.
FDI zaapelowała o bardziej surowe i nie do uniknięcia sankcje dla osób wykonujących usługi bez odpowiednich kwalifikacji oraz stworzenie infolinii do zgłaszania takiego procederu. Wśród rekomendacji wymienionych w raporcie znalazło się m.in. wzmocnienie międzynarodowej współpracy, współpraca ekspertów i decydentów, ułatwienie zgłaszania niepokojących zdarzeń, poprawa dostępności do opieki stomatologicznej i jej przystępności cenowej.







































































