Potrzebujemy zmiany myślenia o podstawowej opiece zdrowotnej (POZ), inaczej nigdy nie stanie się ona fundamentem systemu – twierdzi dr Michał Sutkowski.
„POZ jest podstawą systemu, ale nie może to być jedynie ‚gatekeeper’ i to koniec roli. Ona musi być znacznie szersza i to nie dlatego, że my lekarze rodzinni nie chcemy być tylko lekarzami od katarów i kaszelków, ale dlatego że POZ musi odpowiadać na współczesne wymagania. Medycyna rodzinna wymaga innego zorganizowania. Przede wszystkim musi poszerzyć się lista badań profilaktycznych i programów profilaktycznych, edukacyjnych w gabinetach” – mówi dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych KLRwP, rzecznik Prasowy Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, prodziekan ds. rozwoju Wydział Medycznego Uczelni Łazarskiego..
W Polsce na profilaktykę wydajemy najmniej w Europie – 24 euro rocznie. Dla porównania: Niemcy – 458 euro, Szwajcaria – 446, Holandia – 312, Szwecja – 310. Aby ta sytuacja się zmieniła, potrzebne są odpowiednie narzędzia. Badanie przeprowadzone przez Kolegium Lekarzy Rodzinnych wykazało, że brakuje narzędzi do właściwej diagnostyki.
„Mówimy o tym od dawna – potrzebujemy rozszerzenia pakietu badań podstawowych. Nie o wszystkie badania, ale o wiele badań. Ja 30 lat temu mogłem zlecić każde badanie w ramach systemu publicznego, chociażby echo serca, tomografię komputerową ośrodkowego układu nerwowego, a dzisiaj nie mogę. To bezsens. Przecież to znacznie by skróciło kolejki – o 20, 30 proc. w pierwszym roku. To bardzo dużo” – podkreśla dr Sutkowski. I dodaje – „Programy profilaktyczne czy edukacyjne mogą z powodzeniem prowadzić pielęgniarki i położne. Mówimy o prostych, wręcz trywialnych rzeczach: jak prawidłowo mierzyć ciśnienie, jak często cukier, itp. Pacjenci często tego nie wiedzą i ta niewiedza generuje kolejne niepotrzebne wizyty. Dzisiaj nikt za tę sferę nie odpowiada”
W propozycji zmian nie chodzi o dosypywanie pieniędzy do POZ – „Mogły to by być pieniądze znaczone, na wzór np. budżetu powierzonego diagnostycznego. POZ jest niedofinansowany, to zaledwie 11 proc. budżetu NFZ. Nigdzie na świecie nie ma podstawowej opieki za takie pieniądze, średnia to 22 proc. – widać więc jaka przepaść nas dzieli”.
Jak miałby wyglądać nowy POZ?
„Ten zespół POZ zapisany w ustawie 9 lat temu wreszcie powinien funkcjonować. Potrzebujemy szerokich zespołów diagnostycznych, w skład których wchodziliby dietetycy, fizjoterapeuci, ale też pracownicy socjalni i farmaceuci. Nie chodzi o jakąś etatyzację, tylko o to by mądrze podzielić zadania” – mówi dr Sutkowski. Jego zdaniem przychodnie, DPS czy ZOL powinny prowadzić pielęgniarki, a lekarz powinien przyjeżdżać wtedy, gdy jest potrzebny – „To wymaga bardzo szerokiego spojrzenia i dyskusji ze środowiskiem”.
Czy środowisko jest gotowe na takie zmiany? „Nigdy całe środowisko nie będzie gotowe, ale są rzeczy, które dla dobra pacjenta trzeba przeforsować. Trzeba przekonywać, tłumaczyć i pokazać, że zmiany mogą być dla lekarzy i pielęgniarek opłacalne. Nie mówię o tylko o pieniądzach, ale o dobrym zaprojektowaniu, mówiąc inaczej – dwa razy pomysł, a raz pieniądze. To może się udać. Wystarczy wyjść ze swojej strefy komfortu” – dodaje Michał Sutkowski.








































































