„Ministerstwo Zdrowia szuka oszczędności, zastanawia się, z czego zrezygnować. Jako eksperci diabetologiczni będziemy pilnować, żeby z listy S nie wypadły kluczowe leki, bo cukrzyca typu 2 dotyka osób w każdym wieku, ale przede wszystkim jest to choroba wieku podeszłego. Wśród osób po 65. roku życia co piąta ma cukrzycę, a po 70. co czwarta. Bardzo ważne jest, żeby ci pacjenci mogli sobie pozwolić na realizację recept” – mówi prof. Grzegorz Dzida.
Prognozy przewidują, że do 2030 r. liczba chorych na cukrzycę w Polsce może przekroczyć 4,2 mln. „Przewidujemy dalszy, bardzo szybki wzrost liczby chorych. W roku 2023 przybyło ich 490 tys., a w 2024 – 390 tys. Te przyrosty są równoważne liczbie mieszkańców sporego miasta wojewódzkiego” – powiedział prof. Grzegorz Dzida, kierownik Oddziału Diabetologii Katedry i Klinki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, podczas konferencji „Pacjent z cukrzycą 2026”.
Forum Ekspertów ds. Cukrzycy przygotowało „Dekalog zmian w opiece diabetologicznej”. Dokument wskazuje kierunki niezbędnych usprawnień systemowych, które mogą realnie poprawić jakość leczenia i jego dostępność. „Doceniamy postępy, jeżeli chodzi o refundację leków, sprzętu medycznego, które już się dokonały. Jednak współczesna wiedza i praktyka kliniczna wskazują na to, że będziemy potrzebowali czegoś więcej. Dlatego opracowaliśmy 10 najważniejszych kierunków, które powinny inspirować organizatorów ochrony zdrowia” – mówi prof. Dzida.
Przede wszystkim jest to lepsze finansowanie opieki nad pacjentem z cukrzycą, zarówno ambulatoryjnej, specjalistycznej jak i szpitalnej. Według prof. Dzidy obowiązujące przepisy powodują, że każdy pacjent z cukrzycą leczony na oddziale szpitalnym przynosi stratę szpitalowi, bo procedury są bardzo źle wycenione – „Jako środowisko ekspertów przygotowaliśmy do oceny przez AOTMiT kartę świadczeń zdrowotnych i mamy nadzieję, że doprowadzimy do korzystnych zmian w zakresie wyceny, tak by leczenie chorych na cukrzycę nie przynosiło strat jednostkom ochrony zdrowia. Dążymy do tego i jesteśmy dobrej myśli, negocjacje trwają i są dosyć skomplikowane”.
Kolejna kwestia podniesiona w dekalogu to edukacja chorych, która jest potrzeba na każdym etapie terapii – „W tej chwili edukacja pacjentów spoczywa głównie na lekarzach, a wiadomo jak jest z czasem przeznaczonym na wizytę. W opiece koordynowanej w POZ mamy porady edukacyjne, ale walczymy o to, żeby one były dobrze finansowane, żeby placówki ochrony zdrowia były zainteresowane uczeniem pacjentów”.
Diabetolodzy oczekują wprowadzenia leczenie zespołu stopy cukrzycowej według tzw. modelu szamotulskiego do koszyka świadczeń gwarantowanych. „Szpital w Szamotułach jako pierwszy rozpoczął w 2023 r. pilotażowy program. Czekamy na podsumowanie wyników, ale wstępnie wiadomo, że są bardzo obiecujące. Ministerstwo Zdrowia rozszerzyło pilotaż na dziewięć innych ośrodków. Naszym celem jest, żeby leczeniem stopy cukrzycowej zajmowały się nie tylko wybrane jednostki, ale żeby to leczenie trafiło do koszyka świadczeń gwarantowanych. Tak aby każdy pacjent z zespołem stopy cukrzycowej miał szansę niezależnie od tego, gdzie mieszka, być leczony zgodnie z najnowszymi standardami. Problem jest bardzo poważny, bo w cukrzycy nawet banalne zranienie stopy, niewielkie oparzenie, skaleczenie może bardzo szybko przerodzić się w stan ciężki wymagający amputacji. Zespół stopy cukrzycowej niejednokrotnie oznacza kalectwo, dlatego musimy tym problemem pilnie się zająć. Czekamy na to, aż właściwe prowadzenie pacjenta z zespołem stopy cukrzycowej nie będzie dramatem dla oddziału szpitalnego, a stanie się odpowiednio wycenioną procedurą” – mówił prof. Dzida.
Jeśli chodzi o nowoczesną farmakoterapię, flozyny przestały być wyłącznie lekami na cukrzycę – stosuje się je w niewydolności serca i nerek, w związku z tym ich refundacja jest dość szeroka. Co więcej, pojawiają się już generyczne odpowiedniki, które powodują, że oryginalne preparaty tanieją i są bardziej dostępne dla szerokiej grupy pacjentów.
„Natomiast analogi GLP-1 rozwijają się bardzo ciekawie i pokazują kolejne swoje atuty, zbliżając się szerokością wskazań, a może nawet przewyższając, flozyny. W związku z tym rekomendujemy rozszerzenie dosyć wąskich obecnie zasad refundacji dla agonistów GLP-1, a mianowicie obniżenie wskaźnika masy ciała BMI, od którego należą się z dofinansowaniem państwa, do 27 z 30, tak aby kryteria refundacyjne zrównały się z tymi zliberalizowanymi dla flozyn” – podkreśla prof. Dzida.
Ministerstwo Zdrowia szuka oszczędności i zastanawia się, z finansowania czego zrezygnować, co ograniczyć – ocenił prof. Dzida w swoim wystąpieniu. I dodał – „Będziemy pilnować, żeby z listy S (pacjenci 65+) nie wypadły kluczowe leki stosowane w tej populacji, dlatego że cukrzyca dotyka osób w każdym wieku, ale przede wszystkim jest to choroba wieku podeszłego. W grupie osób po 65. roku życia co piąta ma cukrzycę, a po 70. roku życia co czwarta. Bardzo ważne jest, żeby ci pacjenci mogli pozwolić sobie na realizację recept”.
Środowisko diabetologiczne stara się o rozszerzenie wskazań do refundacji systemów ciągłego monitorowania glikemii. Obecnie przysługuje ona pacjentom z cukrzycą typu 2 tylko na intensywnej insulinoterapii, co oznacza, że muszą mieć co najmniej trzy wstrzyknięcia insuliny na dobę. Tegoroczne zalecenia Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego mówią, że już od pierwszej dawki insuliny wskazane jest zastosowanie CGM, bo takie postępowanie jednoznacznie poprawia skuteczność i bezpieczeństwo insulinoterapii.
Punkt ósmy dekalogu mówi o tym, że ze względu na wzrost zachorowalności dzieci i młodzieży na cukrzycę typu 1 i w ogóle na cukrzycę, wskazane byłoby przeprowadzanie w badaniach bilansowych diagnostyki w jej kierunku. “Udało się wprowadzić do bilansu sześciolatka ocenę lipidogramu, chcielibyśmy, żeby sprawdzane też było stężenie glukozy, a w uzasadnionych przypadkach być może oznaczanie przeciwciał, które mogą świadczyć o zagrożeniu rozwojem cukrzycy typu 1” – mówi prof. Dzida. Jak przypomina, pojawiają się nadzieje, że niedługo będzie można zapobiec rozwojowi cukrzycy, jeśli zostanie rozpoznana w stadium przedklinicznym. Diabetolodzy liczą też na rozwój opieki koordynowanej w POZ, bo na razie w zakresie diabtologii dostęp do niej jest różny – są takie rejony kraju, gdzie w ogóle jej nie ma. Obecnie tylko ¼ spośród poradni POZ prowadzących opiekę koordynowaną ma ścieżkę diabetologiczną. I tu znów do większego zainteresowania świadczeniodawców potrzebna jest lepsza wycena procedur.
Dziewiąty punkt dekalogu dotyczy opłaty cukrowej. „Są z niej spore dochody, ale nie mamy kontroli nad tym, na co te pieniądze są wydawane. Obiecane było, że środki z opłaty cukrowej pójdą na prewencję cukrzycy. Tak się nie dzieje, dlatego chcielibyśmy mieć udział w dystrybucji tych przychodów. Dziesiąty punkt, który zdecydowaliśmy się wybić jako nasz priorytet, to refundacja pomp insulinowych dla osób po 26. roku życia. Zdajemy sobie sprawę, że te nasze dziesięć pobożnych życzeń to jest być może za dużo, więc trzeba je było spriorytetyzować. W ten sposób na pierwszy plan wysunęła się refundacja osobistych pomp insulinowych dla chorych, którzy ukończyli 26 lat, bo przeżywają oni absolutne dramaty w momencie osiągnięcia tego wieku. Całe dotychczasowe życie korzystali z pompy, nauczyli się z nią żyć, a tu nagle okazuje się, że kiedy zakładają rodzinę, podejmują aktywność zawodową, muszą dużo zainwestować, żeby kontynuować leczenie pompowe” – podkreśla prof. Grzegorz Dzida.





































































