Stworzenie narodowej strategii pulmonologicznej odciążyłoby system opieki zdrowotnej, ale przede wszystkim pozwoliło skuteczniej wspierać chorych. „Choroby płuc muszą stać się priorytetem zdrowotnym. Pandemia COVID-19 pokazała, że zaniedbania w pulmonologii kosztują życie. Potrzebujemy natychmiastowej zmiany podejścia, zanim będzie za późno. Bez działań systemowych ochrona zdrowia nie poradzi sobie z tym obciążeniem” – ostrzega dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc.
Choroby układu oddechowego od lat pozostają w cieniu innych problemów zdrowotnych, mimo że dotykają miliony Polaków, ograniczają im codzienne funkcjonowanie, generują gigantyczne koszty społeczne, które przekraczają już 79 mld zł rocznie. Choroby płuc, w tym przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), rak płuca, astma, choroby śródmiąższowe i bezdech senny należą do największych plag zdrowotnych współczesnego świata. Przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc oraz Polskiej Koalicji Zdrowe Płuca mówili o tym na konferencji prasowej „Choroby płuc – niewidzialna epidemia XXI wieku. Manifest na rzecz Zdrowych Płuc – czas na strategię pulmonologiczną w Polsce”.
„W regionie europejskim WHO w tej chwili z chorobami przewlekłymi układu oddechowego żyje ponad 80 mln ludzi. Wciąż ponad 50 proc. z nich jest niezdiagnozowanych” – powiedziała dr Nino Berdzuli, dyrektor Biura Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce. Dr Berdzuli zwróciła uwagę na międzynarodowy kontekst walki z chorobami płuc, wskazując na potrzebę globalnej współpracy w profilaktyce, terapii i rehabilitacji pulmonologicznej.
Manifest na rzecz Zdrowych Płuc
Manifest International Respiratory Coalition (IRC) i Polskiej Koalicji ZDROWE PŁUCA, ogłoszony podczas konferencji, został opracowany we współpracy pacjentów, lekarzy i ekspertów medycznych. Wzywa on do pilnych działań przeciwko chorobom układu oddechowego. Apeluje do decydentów, parlamentarzystów, samorządów i liderów opinii o opracowanie narodowej strategii pulmonologicznej, obejmującej cztery obszary:
zapobieganie (m.in. walka z paleniem tytoniu, zanieczyszczeniem powietrza, szczepienia, uwzględnienie zmian klimatycznych),
dostęp do leczenia we właściwym momencie (wczesna diagnostyka, integracja opieki, lepsza dostępność nowoczesnej rehabilitacji pulmonologicznej),
niwelowanie nierówności (pacjent w centrum, eliminacja barier geograficznych).
rozwój badań i danych (innowacje, AI, rejestry danych).
„Manifest na rzecz Zdrowych Płuc to zbiorowy apel lekarzy i pacjentów o rewolucję w podejściu do pulmonologii w Polsce. Potrzebujemy narodowej strategii, która zintegruje profilaktykę, diagnostykę, leczenie i rehabilitację pulmonologiczną, wzorując się na strategiach kardiologicznej czy onkologicznej. Pulmonologia musi stać się jednym z priorytetów systemu ochrony zdrowia, bo leczenie płuc bezpośrednio wpływa na skuteczność terapii w innych obszarach terapeutycznych. Bez kompleksowej opieki, w tym pomocy w rzucaniu palenia i domowej rehabilitacji, miliony Polaków pozostaną bez wsparcia. Ten dokument to mapa drogowa do implementacji zmian – od wczesnych badań po innowacyjne terapie. Czas na działanie, by zatrzymać tę epidemię i poprawić zdrowie Polaków” – zaapelowała dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska.
„Jestem niezmiernie dumna, że Polska była jednym z pierwszych krajów, które odpowiedziało na zaproszenie International Respiratory Coalition do tego, żeby zainicjować działania na forum krajowym. Działania, które obejmują, podobnie jak w Europie, nie tylko specjalistów chorób płuc. W interesie całego społeczeństwa jest zainteresowanie zdrowiem płuc i jakością powietrza, którym oddychamy” – oceniła prof. Joanna Chorostowska-Wynimko, prezydent-elekt Europejskiego Towarzystwa Oddechowego.
Choroby płuc narodowym wyzwaniem
W Polsce ponad 6 mln osób ma przewlekłe choroby układu oddechowego, każdego roku z tego powodu mamy prawie 141 tys. zgonów. „Chorzy tracą przez te choroby 3,5 mln lat w zdrowiu. Choroby układu oddechowego kosztują nas 218 mld zł, same koszty społeczne przekraczają 70 mld zł rocznie. Opieka nad pacjentami z astmą pochłania 98 mld zł, z POChP – 16,5 mld zł, z rakiem płuca – 48 mld zł, z zakażeniami dolnych dróg oddechowych – prawie 19 mld zł” – przytoczyła dane dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, koordynator Oddziału Chorób Płuc i Niewydolności Oddychania z Pododdziałem NWM i Pododdziałem Zaburzeń Oddychania w Czasie Snu Kujawsko-Pomorskiego Centrum Pulmonologii w Bydgoszczy.
Na astmę choruje w Polsce prawie 3,5 mln dzieci i dorosłych. Szacuje się, że POChP ma aż 2 mln osób, choć formalnie zdiagnozowanych jest tylko 1,3 mln – co oznacza, że setki tysięcy pozostają bez rozpoznania i właściwej opieki. Rak płuca niezmiennie jest pierwszym zabójcą wśród nowotworów. Co roku umiera z jego powodu prawie tyle samych osób, co otrzymuje diagnozę. Pokazuje to, że rozpoznanie stawiane jest stanowczo za późno.
Przewlekłe choroby płuc obierają możliwość normalnego funkcjonowania. Chory zostaje wyeliminowany z życia społecznego, zawodowego, niekiedy rodzinnego, nie uczestniczy w aktywnościach, które prowadził przed zachorowaniem. Do tego dochodzą konsekwencje zaostrzeń, np. POChP, które wykraczają poza płuca. Chorzy doświadczający zaostrzenia mają większe ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych do 30 dni po nim i to ryzyko zwiększa się wraz ze stopniem nasilenia choroby. W ciężkiej postaci ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych zwiększa się 10-krotnie do 30 dni, a dwukrotnie do roku. A więc choroby płuc, zaostrzenia POHP generują choroby sercowo-naczyniowe takie jak zawał serca, udar mózgu, zaburzenia rytmu serca. „Jest już strategia kardiologiczna, onkologiczna. Jeżeli nie będzie zdrowych płuc, jeżeli płuca nie będą miały możliwości dotlenienia serca, mózgu przez to, że choroby płuc są nieleczone, to nie rozwiążemy problemu ani kardiologicznego, ani neurologicznego, ani onkologicznego” – podkreśliła dr Czajkowska-Malinowska.
Według Manifestu kluczowe jest niwelowanie nierówności w dostępie do opieki, w tym geograficznych barier, oraz integracja opieki podstawowej ze specjalistyczną, by chorzy otrzymywali pomoc we właściwym momencie. „Osoby z chorobami płuc często opisują swoje życie jako walkę o każdy oddech, gdzie duszność staje się codziennym towarzyszem, uniemożliwiającym proste czynności jak spacer czy rozmowa. Wielochorobowość komplikuje wszystko – POChP nakłada się na bezdech senny czy infekcje, tworząc błędne koło, w którym jeden problem pogarsza drugi. Objawy takie jak przewlekły kaszel czy zmęczenie są alarmem, ale zbyt często ignorowanym, co prowadzi do późnej diagnostyki i nieodwracalnych zmian. Szybka ocena objawów może uratować życie, bo wczesne rozpoznanie przerywa ten cykl. Musimy edukować społeczeństwo, by nie bagatelizować tych sygnałów, i zapewniać dostęp do kompleksowej diagnostyki dla wszystkich, niezależnie od miejsca zamieszkania. Tylko wtedy chorzy odzyskają kontrolę nad swoim życiem” – zauważyła dr Joanna Miłkowska-Dymanowska z Oddziału Klinicznego Pulmonologii i Alergologii z Pododdziałem Chorób Wewnętrznych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Łodzi.
Rozwój możliwości leczenia i opieki nad pacjentami
Leczenie farmakologiczne chorób płuc opiera się na wykorzystaniu zarówno nowoczesnych leków oraz narzędzi do ich skutecznego podawania (inhalatory). Preparaty te nie tylko łagodzą objawy, ale też zmniejszają częstotliwość zaostrzeń, a nawet zapobiegają powikłaniom, takim jak incydenty sercowo-naczyniowe. Manifest IRC i Polskiej Koalicji Zdrowe Płuca podkreśla potrzebę poprawy dostępności do tych terapii, w tym poprzez wczesną diagnostykę i integrację modeli opieki, co pozwoli na wdrożenie leczenia we właściwym czasie i zmniejszenie obciążeń systemu zdrowotnego.
„W leczeniu POChP i innych schorzeń płuc farmakologia oferuje narzędzia, które nie tylko kontrolują objawy, ale realnie przedłużają życie, redukując ryzyko zaostrzeń o nawet 30-50 proc. Inhalatory muszą być używane poprawnie, bo błędy w technice niweczą ich potencjał – edukacja pacjentów jest tu niezbędna. Nowe leki celują w mechanizmy zapalenia, chroniąc także przed powikłaniami sercowo-naczyniowymi. W Polsce potrzebujemy szerszego dostępu do tych innowacji, by każdy chory mógł skorzystać z personalizowanej terapii. Przyszłość to leki biologiczne i terapie celowane, które zmienią oblicze pulmonologii. Bez inwestycji w te obszary, stracimy szansę na poprawę prognostyk dla milionów” – powiedział dr Aleksander Kania, wiceprezes PTChP, z Kliniki Pulmonologii II Katedry Chorób Wewnętrznych Collegium Medicum UJ, Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.
Rehabilitacja pulmonologiczna jest fundamentem kompleksowego leczenia chorób płuc, integralną jego częścią. Szczególną rolę odgrywają nowoczesne urządzenia do drenażu autogenicznego, które skutecznie usuwają zalegającą wydzielinę, poprawiają wentylację płuc i zmniejszają ryzyko infekcji. W ramach ostatniego zamówienia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 62 szpitale w Polsce zostały wyposażone w urządzenia do terapii Simeox, co stanowi ważny krok w kierunku poprawy dostępności nowoczesnej rehabilitacji.
Kluczowe jest wdrażanie rehabilitacji tuż po diagnozie. Takie podejście pozwala na spowolnienie postępu choroby i poprawę jakości życia chorych. Niestety, obecne przepisy, w tym rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu rehabilitacji leczniczej, uniemożliwiają stosowanie urządzeń do drenażu autogenicznego w trybie ambulatoryjnym. W Polsce brakuje też rozwiązań systemowych umożliwiających prowadzenia rehabilitacji w warunkach domowych, co jest szczególnie dotkliwe w przypadku chorób przewlekłych z nawracającymi zaostrzeniami, takich jak POChP, mukowiscydoza czy rozstrzenie oskrzeli. Regularne oczyszczanie drzewa oskrzelowego przed podaniem leków znacząco zwiększa ich skuteczność, zmniejsza ryzyko infekcji i pozwala wydłużyć okresy między zaostrzeniami.
„Rehabilitacja pulmonologiczna to nie tylko wsparcie, ale konieczność w leczeniu chorób płuc, szczególnie tych z nadprodukcją wydzieliny, jak POChP, rozstrzenie oskrzeli czy mukowiscydoza. Wdrożenie takich metod zaraz po diagnozie, nawet w stabilnym okresie choroby, może znacząco zmniejszyć częstotliwość zaostrzeń. Problemem w Polsce jest brak ambulatoryjnych świadczeń i możliwości stosowania tych urządzeń w domu, mimo że mogłyby one zrewolucjonizować życie pacjentów” – stwierdziła dr Magdalena Klimczak, ordynator Oddziału Rehabilitacji Pulmonologicznej Wojewódzkiego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej Centrum Leczenia Chorób Płuc i Rehabilitacji w Łodzi.





































































