Centra Zdrowia Psychicznego to wartość dodana, to inne spojrzenie na opiekę psychiatryczną – zgodnie mówią eksperci Ogólnopolskiego Stowarzyszenie Centrów Zdrowia Psychicznego. Dlatego apelują do Ministerstwa Zdrowia, aby nie zmieniać finansowania CZP. Ministerstwo Zdrowia, a właściwie rada ds. zdrowia psychicznego, pracuje nad nowym podejściem do finansowania CZP. Miałoby się ono opierać na modelu mieszanym, czyli budżecie populacyjnym, komponencie zadaniowym oraz premii za jakość.
„Apelujemy o pozostawienie finansowanie takiego jak jest. My pracujemy w innej filozofii pracy psychiatrii. CZP to taka wartość dodana, oprócz ‚normalnej’ działalności – prowadzimy też grupy wsparcia dla chorych, dla rodzin, dla pacjentów onkologicznych itp. Jeśli przejdziemy na finansowanie fee for service, bo NFZ widzi tylko liczby, to z wielu tych rzeczy trzeba będzie zrezygnować” – mówi wprost dr Izabela Ciuńczyk, psychiatra i psychoterapeuta, kierownik Centrum Zdrowia Psychicznego Medison w Koszalinie, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Centrów Zdrowia Psychicznego, członkini Rady ds. Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia. I dodaje – „Warto podkreślić, że np. Centra świetnie się sprawdziły podczas pandemii”.
„Pilotaż CZP spełnił wszystkie założenia, nawet z nawiązką. Dzięki ich istnieniu spadła chociażby liczba hospitalizacji. Zdecydowanie przeważają korzyści nad stratami. Dlatego nie rozumiem dlaczego NFZ nie chce uznać tych wyników i zamierza wprowadzić inne rozwiązanie” – mówi dr Marek Balicki, psychiatra, Rada ds. Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia.
Pytany przez mZdrowie.pl dlaczego program pilotażowy trwa tak długo (jest to najdłużej trwający pilotaż, rozpoczął się w 2018 roku), Marek Balicki odpowiada: „Byliśmy pierwsi. To dla Centrów Zdrowia Psychicznego wprowadzono rozwiązanie pt. program pilotażowy, z którego potem skorzystały inne dziedziny”. Przypomina jednocześnie, że według wytycznych Lancet Commission na psychiatrię powinno się przekazywać co najmniej 5 proc. nakładów na zdrowie (w krajach o średnich dochodach) i 10 proc. w krajach wysokorozwiniętych. Polska od lat przeznacza na ten cel ok. 4 proc. – „To oznacza, że poziom Niemiec osiągniemy za 102 lata”.
To właśnie pieniądze są problemem w sporze o CZP. Centra są finansowane ryczałtowo przez NFZ (stała kwota na opiekę nad populacją danego obszaru). Na pilotaż w 2025 r. przeznaczono 2,5 mld zł. Od 1 lipca stawka za mieszkańca wzrośnie do 82,55 zł miesięcznie na dorosłego mieszkańca. Żadne inne placówki nie są tak finansowane, stąd słuchać coraz częściej głosy, że „najlepszy interes w zdrowiu to założyć CZP”.
„Jest wręcz odwrotnie” – protestują eksperci – „Tam, gdzie działa prężnie CZP zamykają się gabinety prywatne, bo po co płacić za wizytę skoro do Centrum można się zgłosić w każdej chwili. Taki model finansowania obowiązuje w wielu krajach europejskich. Widzimy do czego prowadzi płacenie za procedury – rośnie zadłużenie szpitali, rosną kolejki. Obecny kierunek prac w resorcie zdrowia jest odejściem od istoty sprawy. To sprawi, że w psychiatrii zostaną wykonane dwa kroki do tyłu”.
„Nie wyobrażam sobie powrotu do dawnego systemu – pacjenci po pobycie w szpitalu trafiali w pustkę, nie wiadomo było co się z nimi działo, do czasu aż znowu wracali do szpitala i leczenie zaczynało się od nowa” – opowiada dr Kama Pierzgalska, psychiatra i psycholog, dyrektor medyczny Centrum Zdrowia Psychicznego w Piasecznie. i podkreśla – „Z drugiej strony po ośmiu pilotażu wciąż żyjemy w niepewności czy centra będą istnieć czy nie. To też sytuacja nie do zaakceptowania”.
Jak dodaje dr Ciuńczyk, nie rozumie pomysłu premii za jakość – „Jakie dobre praktyki? Przecież MZ tego nie wie. Nie wie, które CZP jest dobre, a które nie, bo nie ma żadnego standardu. Ten wypracowaliśmy sobie sami dzieląc się doświadczeniami”.
Rodziny pacjentów, leczonych w CZP podkreślają, jak ważna jest praca chociażby zespołów leczenia środowiskowego, którzy odwiedzają chorych w domach. „Często wielokrotnie, by zdobyć zaufanie i namówić chorego na leczenie. Przedtem zostawaliśmy z tym sami. To pomoc nie do przecenienia” – podkreśla Justyna Pietrzak, której córka choruje na schizofrenię paranoidalną.
Centra oferują bezpłatną, natychmiastową pomoc dla mieszkańców określonych obszarów (najczęściej powiatów). Szacuje się, że dostęp do takiej opieki ma już około 11 mln Polaków. Na razie pilotaż programu został przedłużony do końca 2026 r.



































































