Niekomercyjne badania kliniczne w Polsce są bardzo trudne do przeprowadzenia. Mamy dość restrykcyjne prawo farmaceutyczne, jeżeli chodzi o badania kliniczne. Mimo to udaje się uruchamiać kolejne projekty – mówią eksperci kliniczni.
Polska Grupa Raka Płuca jest interdyscyplinarnym stowarzyszeniem naukowym zrzeszającym specjalistów zainteresowanych nie tylko rakiem płuca, ale wszystkimi nowotworami obszaru klatki piersiowej. Członkowie PGRP to przede wszystkim torakochirurdzy, onkolodzy kliniczni, radioterapeuci, ale również, pneumonolodzy, patomorfolodzy, radiolodzy, immunolodzy i wiele innych specjalności. Polskiej Grupie Raka Płuca udało się zrealizować dwa badania: ENTIRETY oraz POLMOL.
Prospektywne badanie obserwacyjne ENTIRETY dedykowane było wąskiej populacji chorych z rozpoznaniem niedrobnokomórkowego raka płuca (NDRP) z rearanżacją w genie ALK, leczonych w I linii brygatynibem. Rearanżację w genie ALK stwierdza się u 3-4 proc. chorych na NDRP. Do badania włączono 52 pacjentów leczonych pierwszą linią w ramach programu lekowego z 11 ośrodków. Oprócz takich parametrów jak bezpieczeństwo i efektywność badana jest również jakość życia chorych. Głównym celem jest zebranie danych dotyczących czasu wolnego od progresji, całkowitego czasu przeżycia, odsetka obiektywnych odpowiedzi, ale również czasu do progresji wobec ośrodkowego układu nerwowego, a także działania niepożądane i powody zakończenia terapii.
“Badanie wystartowaliśmy w kwietniu 2023 r. Mimo że populacja chorych kwalifikowanych do badania jest populacją bardzo specyficzną, założyliśmy, że w ciągu roku zakwalifikujemy do niego 50 chorych i to się udało. Pacjenci są leczeni, zbieramy dane populacyjne, będą przygotowane co najmniej dwie albo trzy publikacje po zakończeniu obserwacji” – wyjaśnia prof. Dariusz M. Kowalski z Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca.
Kolejne badanie pod egidą PGRP ma akronim POLMOL. Oceniane są w nim jakość i ilość diagnostyki molekularnej prowadzonej u chorych z rozpoznaniem NDRP. „Nie mogę zaprezentować wyników tego badania, bo zostały już wysłane do jednego z wysoko impaktowanych czasopism w celu publikacji. Powiem tylko, że jest to badanie retrospektywne na grupie ponad 100 chorych z rozpoznanym niedrobnokomórkowym rakiem płuca, odpowiednio przygotowane statystycznie i zdywersyfikowane. Wybrane zostały do niego nie tylko duże instytuty, kliniki, ale również małe i średnie ośrodki” – mówi prof. Kowalski.
Profesor Kowalski dodaje – „Jestem dumny, że udało nam się przeprowadzić te dwa badania obserwacyjne. Do tego ENTIRETY jest badaniem RWD (dane pochodzą z rzeczywistej praktyki), ale prospektywnym, czyli to jest nie tylko zbieranie danych wstecz. Mieliśmy kilka pomysłów na badania randomizowane II fazy, ale to jest bardzo trudne do przeprowadzenia, wymaga wysiłku nie tylko merytorycznego, do którego jesteśmy zdolni, ale wysiłku organizacyjnego i finansowego. Wysiłek finansowy jest dość duży, a wysiłek organizacyjny wymaga dodatkowego wysiłku finansowego, ponieważ trzeba wszystko tak zorganizować, żeby później można było przeprocedować odpowiednie publikacje. Wszystko musi być jawne, transparentne i bardzo dobrze zorganizowane. Mam nadzieję, że w kolejnych latach będziemy mogli zaprezentować nie tylko dane retrospektywne, dane RWD, które są teraz bardzo modne, ale zorganizować jedno-dwa badania kliniczne.”
Polska Grupa Raka Płuca wspólnie z Polskim Towarzystwem Radioterapii Onkologicznej podjęła prace nad rekomendacjami i przeglądem piśmiennictwa dotyczącymi oligoprogresji w NDRP. Prof. Kowalski podkreśla, że publikacji dotyczących tego zjawiska na świecie jest mało. Celem polskich ekspertów jest przygotowanie rekomendacji na wzór tworzonych przez ASCO – zawierających stopień rekomendacji, jak również ocenę ich jakości – „Mam nadzieję, że publikacja zostanie sfinalizowana, ukaże się w czasopiśmie o wysokim współczynniku oddziaływania i zaprezentujemy ją w listopadzie na Kongresie Polskiej Grupy Raka Płuca”.
Badania w nowotworach ginekologicznych
Polska Grupa Onkologii Ginekologicznej ma za zadanie prowadzenie badań dedykowanych ginekologii onkologicznej w ramach ENGOT (The European Network for Gynaecological Oncological Trial Groups), która jest siecią grup badawczych działających w ramach European Society of Gynaecological Oncology. Grupa skupia 19 ośrodków ginekologii onkologicznej i onkologii klinicznej prowadzących badania zarówno komercyjne jak i niekomercyjne. Informacje o wykonanych i trwających badaniach są dostępne na stronie internetowej.
„Stworzyliśmy naszą grupę m.in. po to, żeby pacjentom można było zaproponować coś więcej niż to, co mamy w standardzie leczenia. Badania kliniczne są istotnym elementem postępowania, codziennej praktyki. Jeżeli pacjent spełnia kryteria, to udział w badaniu klinicznym powinien być pierwszym wyborem, ponieważ w ten sposób zwiększamy naszą wiedzę, mamy też szansę na poprawę wyników leczenia” – mówi Radosław Mądry z Kliniki Ginekologii Onkologicznej Instytutu Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, przewodniczący PGOG.
Wyniki badań klinicznych, zwłaszcza niekomercyjnych, są argumentem w rozmowach ekspertów z decydentami systemu ochrony zdrowia. Przewodniczący PGOG podkreśla, że badania kliniczne się zmieniają. „Kiedyś realizowaliśmy ogromne badania fazy III, do których rekrutacja trwała 4 lata, były to ogromne kohorty pacjentek, długo czekaliśmy na wyniki. Lek, który stawał się nowym złotym standardem przez wiele lat miał bezpieczeństwo licencyjne, nie mógł się pojawić żaden produkt biopodobny czy generyczny. Od rozkwitu biologii molekularnej to się zmieniło. Teraz szukamy, identyfikujemy i leczymy chorych o bardzo określonych sygnaturach genomowych, bardzo wyraźnie opisanych za pomocą badań molekularnych. Leczymy ich bardzo wyselekcjonowanym lekiem, ale jeżeli wiemy, przeciwko czemu jest skierowany, to za chwilę pojawi się mnóstwo leków bardzo podobnych. To zmienia standard leczenia. Zmienia sposób, w jaki toczymy badania kliniczne” – wyjaśnia prof. Mądry.
„Będąc częścią ENGOT, kiedy deklarujemy chęć udziału w badaniu klinicznym, które ma zrekrutować w Europie 800 chorych, a na Polskę przypada 50-80 chorych, wiemy, że będziemy się w nim ścigać z Włochami, Niemcami, Francuzami. Jeżeli nasze procedury, czas rejestracji ośrodków, uruchomienie badania będą się przeciągać, to z planowanych kilkudziesięciu chorych zrekrutujemy kilkunastu. To pokazuje, że musimy zmieniać relacje między ośrodkami będącymi członkami naszej grupy. Dlatego jednym z naszych celów krótkoterminowych jest chociażby uwspólnienie kontraktów, które będziemy zawierać z partnerami, żeby one były takie same we wszystkich ośrodkach, bo to nam przyspieszy proces negocjacji. To samo dotyczy kosztów” – dodaje prof. Mądry.
Podejście do badań weryfikują realia. Niestety często stosowany w Polsce standard leczenia jest archaiczny w stosunku do tego, co jest stosowane na świecie. „Jeżeli w Polsce nie mamy dostępu do immunoterapii, trudno planować badania, które będą miały odpowiedzieć na pytanie, jak postępować z pacjentami po zastosowaniu immunoterapii. Jeżeli nie mamy finansowania określonych metod diagnostycznych, a są podstawą do tego, żeby chorych kwalifikować, w takie badania nie możemy wejść. Mamy cały czas poczucie zapóźnienia w stosunku do Europy Zachodniej, które musimy sukcesywnie niwelować” – mówi prof. Mądry.
Badania w raku nerki
Polska Grupa Raka Nerki powstała kilkanaście lat temu. W zamierzeniu miała gromadzić i analizować dane z rzeczywistej praktyki klinicznej w Polsce. Niestety nie było ku temu klimatu, jak zauważa prof. Jakub Żołnierek z Kliniki Nowotworów Układu Moczowego NIO w Warszawie. Dwa lata temu nastąpiła reaktywacja grupy, a w planach jest m.in. badanie kliniczne. Planowany przez PGRN projekt badawczy – to ocena podwójnej immunoterapii (ipilimumab + niwolumab) oraz kabozantynibu w warunkach programu lekowego B.10 w grupie chorych z rokowaniem pośrednim i niekorzystnym. „Chcemy porównać wyniki dla tych dwóch terapii, aby wyciągnąć wnioski np. co do dywersyfikacji pacjentów pomiędzy te dwie konkurencyjne opcje leczenia. Założenia są dość proste. Wybraliśmy ośrodki, które wprowadzają najwięcej chorych do PL B.10. Kontaktujemy się z mniej więcej dziesięcioma, zbieramy od nich dane dotyczące charakterystyki populacyjnej grup włączanych do programu lekowego, analizujemy sposób realizowania leczenia, notyfikację dawki oraz identyfikujemy przyczyny i skutki takich decyzji. Zbieramy dane, które umożliwią ocenę punktów końcowych – PFS, czasu do progresji oraz czasu całkowitego przeżycia. Nie będziemy się ograniczać tylko i wyłącznie do największych ośrodków. Chcemy zbierać jak najszersze dane z szerokiej praktyki” – zapowiada dr hab. Jakub Żołnierek. W planach PGRN jest też ocena skuteczności leczenia adjuwantowego z immunoterapią, które stosunkowo niedawno weszło do praktyki.
O realizowanych i planowanych badaniach klinicyści mówili podczas sesji „Badania kliniczne w onkologii – doświadczenia polskich grup badawczych” w trakcie XXVII Kongresu Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej w Gdańsku.








































































