Po raz pierwszy w tym roku jesteśmy powyżej średniej europejskiej pod względem dostępności leków innowacyjnych – podkreślił Wiktor Janicki, prezes INFARMA na otwarciu konferencji “Access GAP 2026”. W czasie dyskusji ekspertów dominowały jednak – zamiast radości – obawy, że pogarsza się realna dostępność pacjentów do leczenia, a decyzje refundacyjne nie przekładają się na praktykę kliniczną z powodu problemów finansowych NFZ i limitów nakładanych na szpitale.
Prezentując wyniki tegorocznej analizy Access GAP dr Magdalena Władysiuk, wiceprezes HTA Consulting stwierdziła że w porównaniu z ubiegłym rokiem sumaryczny indeks dostępności do innowacyjnych terapii w Polsce spadł z 61,5 do 58,5 pkt. Spadki odnotowały zreszta wszystkie 4 kraje podlegające analizie, czyli także Czechy, Słowacja i Węgry. Co ważniejsze, w Polsce znowu wydłużył się – po kilku latach skracania się – średni czas oczekiwania na refundację: z 1176 dni do 1211 dni. Ten czas wydłużył się także w pozostałych krajach.
Polska jest liderem regionu pod względem liczby nowych leków, obejmowanych refundacją, aczkolwiek widać różnice pomiędzy poszczególnymi dziedzinami medycyny – lepiej jest w onkologii i chorobach rzadkich, gorzej w kardiologii i chorobach przewlekłych. Główną przyczyną pogarszania się dostępu do innowacyjnych terapii są zaburzenia i problemy systemowe, a nie brak decyzji refundacyjnych. Na przykład gorsza sytuacja z dostępnością terapii astmy wynika z trudniejszego dostępu do porad lekarskich w AOS i diagnostyki.
Doktor Władysiuk wskazała obszary, gdzie odnotowaliśmy największą poprawę sytuacji – to m.in. leczenie raka jajnika (dzięki objęciu refundacją dwóch nowych leków), ostrej białaczki szpikowej czy upowszechnianie terapii CAR-T (odsetek pacjentów leczonych, jako parametr dostępności terapii komórkowej wzrósł z 15 proc. do 25 proc.). Wskazując te obszary, w których sytuacja uległa największemu pogorszeniu, wskazała że przyczyny leżą przede wszystkim w dostępie do diagnostyki, w tym molekularnej. “W ciągu ostatnich dwóch lat widzimy trend, że dostęp dla pacjentów się pogarsza mimo nowych decyzji refundacyjnych” – podsumowała dr Władysiuk. Jako uzasadnienie tej oceny przedstawiła także dane z kart DiLO odnoszące się do terminowości diagnostyki wstępnej i pogłębionej pacjentów onkologicznych – jest ona najgorsza od 5 lat.
Mateusz Oczkowski, dyrektor DPLiF w resorcie zdrowia przypomniał, że niektóre procesy refundacyjne kończą się niepowodzeniem z przyczyn niezależnych od MZ, na przykład negatywnych rekomendacji konsultantów krajowych lub biznesowych decyzji producentów. W odniesieniu do terapii, które są przeznaczone dla nielicznych grup pacjentów, pomocne mogą być planowane zmiany przepisów zakładające uproszczony tryb postępowania, jeśli roczne wydatki nie przekroczą 10 mln zł w pierwszym roku.
Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Marek Gierlotka podziękował za dołączenie kardiologii do analizowanego obszaru farmakoterapii. Stwierdził, że jest wiele terapii i obszarów, gdzie trudno jest zrobić krok do przodu ze względu na splot różnych interesów. Są to zwykle schorzenia z dużą liczbą chorych, tak że decyzje refundacyjne są związane ze stosunkowo dużymi wydatkami płatnika.
Profesor Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego podkreśliła, że podejmowane są coraz to nowe decyzje refundacyjne, ale równocześnie pogarsza się dostęp pacjentów do refundowanych cząsteczek. Programy lekowe są dobrze skonstruowane, wiele nowych leków jest w ich ramach dostępnych, ale pod względem finansowym “w wielu programach doszliśmy do ściany”. Limity narzucane w kontraktach szpitali nie pozwalają na obejmowanie leczeniem nowych pacjentów bez zadłużania szpitali. NFZ spłaca swoje zobowiązania z coraz większym opóźnieniem – powiedziała prof. Kułakowska – “W tej chwili otrzymujemy ostatnie zwroty kosztów zakupu leków za 2025 rok. A finansowanie pracy personelu nadal nie zostało rozliczone”. Prezes PTN stwierdziła, że skoro dochodzimy do ściany pod względem budżetowym, potrzebne są decyzje, być może nawet niepopularne, ale w jakiś sposób łagodzące problemy.
Profesor Krzysztof Giannopoulos, przez PTHiT ocenił, że największe problemy z dostępnością leczenia wiążą się nie z funkcjonowaniem szpitali ale ambulatoryjnej opieki specjalistycznej – “Bez skutecznej ścieżki systemowej decyzje refundacyjne nie wystarczą”. Wadliwe zasady rozliczeń w AOS, dotyczące diagnostyki, komplikują i opóźniają proces diagnostyki i rozpoczęcia leczenia. Pacjenci niepotrzebnie są hospitalizowani lub ich diagnostyka odbywa się na zasadach badań naukowych, ponieważ szpitale starają się obchodzić formalne przeszkody. Dyrektor Oczkowski zgodził się, że wiele kwestii związanych z podawaniem i rozliczaniem leków wymaga poprawy a w wielu miejscach system jest niedrożny. Ale przestrzegł, że jakiekolwiek zmiany będą wprowadzane, resort zdrowia nie może zrezygnować z “bezpieczników” systemowych, limitów i metod kontroli wydatków.
Profesor Anna Kostera-Pruszczyk oceniła, że w obszarze chorób neurologicznych i rzadkich odnotowaliśmy wiele pozytywnych zmian i postęp w udostępnianiu nowych terapii. Największe problemy dotyczą diagnostyki i system rozliczeń programów lekowych, który mocno obciąża budżety szpitali. Wspomniała także o rosnącym obciążeniu pracą i obowiązkami personelu medycznego, przez co pojawiają się problemy kadrowe. Jak podkreśliła, koszty nie-lekowe dotyczące programów lekowych są bardzo niewielkie – “funkcjonujemy w stałym niedoszacowaniu naszych procedur, w limitach”.
Podsumowując dyskusję ekspertów o trendach w obszarze refundacyjnym dr Władysiuk stwierdziła – “Mamy sprawnie działający system i mechanizm wprowadzania nowych leków do refundacji, ale to nie wystarczy. Kwestie finansowe odgrywają ogromną rolę. Mamy sukces, którego nie możemy skonsumować.” Jej zdaniem za wolno postępuje reforma POZ, potrzebne są równocześnie zmiany w AOS. Bez zmian systemowych zaczniemy wyhamowywać, co zresztą już widać w krajach sąsiednich.
Dyrektor INFARMA Michał Byliniak zwrócił uwagę na silosowość widoczną w działaniach rządu. Same rozmowy z resortem zdrowia nie wystarczają, skoro wielokrotnie ostatnie słowo odnośnie decyzji systemowych ma Ministerstwo Finansów. “Powalczmy o to, żeby nie stracić tego, co mamy. Żeby nie ograniczać pacjentom dostępu do nowoczesnych terapii” – zaapelował Michał Byliniak.






































































