Ministerstwo Zdrowia zapowiada duże zmiany w organizacji leczenia chorych z rakiem płuca. Od października zostanie mocno zmieniony program lekowy B.6. A do końca sierpnia ma się wreszcie pojawić oczekiwany od lat projekt rozporządzenia w sprawie lung cancer units. Musimy “poprawić przerażające statystyki” – powiedziała wiceminister Katarzyna Kacperczyk. W planach nie ma jednak wyższej wyceny dla zabiegów torakochirurgicznych za pomocą robotów.
Nowa organizacja programu lekowego dotyczącego raka płuca pozwoli na stosowanie wakacji terapeutycznych, czyli przerywanie immunoterapii po dwóch latach, jako że nie ma dowodów naukowych na to, że dłuższe podawanie przynosi większe korzyści. W dotychczasowym systemie pacjenci z zaawansowanym rakiem płuca musieli przyjmować leki bez przerwy, tak długo, jak to tylko było możliwe. Pacjent będzie mógł przyjmować immunoterapię maksymalnie przez 2 lata. Możliwe będzie również okołooperacyjne leczenie tymi lekami, a następnie powrót do immunoterapii po jakimś czasie, jeśli choroba będzie postępować. Zmiany w programie mają – według dyr. Mateusza Oczkowskiego – wprowadzić układ modułowy w leczeniu, dostosowany do zróżnicowanych potrzeb trzech grup pacjentów (z NDRP, DRP i międzybłoniakiem opłucnej), a także poprawić przejrzystość i sprawozdawczość,
Zaplanowane zmiany w programie lekowym mają dotyczyć wszystkich grup pacjentów, leczonych paliatywnie, ale także immunoterapii stosowanej okołooperacyjnie. Ma to zwiększyć odsetek chorych kierowanych na leczenie radykalne we współpracy z torakochirurgią (chirurgia klatki piersiowej) i poprawić wskaźniki pięcioletnich przeżyć. Profesor Maciej Krzakowski, krajowy konsultant w dziedzinie onkologii klinicznej przypomina, że pięcioletnie przeżycie pacjentów z rakiem płuca w Polsce, analizowane przez KRN, przez ostatnie kilkanaście lat poprawiło się z poziomu 12 proc. do niemal 20 proc. W programie lekowym B.6 leczy się obecnie niemal 14 tys. pacjentów a wydatki NFZ przekraczają 1,4 mld zł rocznie. Pięć lat temy wydatki były trzykrotnie niższe – wyniosły 479 mln zł.
Profesor Dariusz Kowalski z NIO podkreśla, że będzie to całkowita przebudowa programu lekowego, która także ujednolici wskazania do stosowania leków. “Udało nam się doprowadzić do sytuacji, w której w samym niedrobnokomórkowym raku płuca mamy około 40 schematów postępowania w programie lekowym. To swoisty rekord, wyprzedzamy wiele krajów UE” – powiedział prof. Rodryg Ramlau podczas poniedziałkowego spotkania z dziennikarzami w resorcie zdrowia. Jak wyjaśnił, przy tak ogromnej rozpiętości możliwości terapeutycznych konieczna jest kompleksowa przebudowa programu – “Aby pacjenci we wszystkich ośrodkach w Polsce byli leczeni w porównywalny sposób, musimy zapewnić pełną przejrzystość i standaryzację”.
“W Polsce metodami chirurgicznymi z szansą na całkowite wyleczenie leczy się wciąż nie więcej niż 20 proc. chorych – to stanowczo za mało” – powiedział prof. Ramlau. Zmiany w programie, opracowane przez klinicystów współpracujących w ramach Polskiej grupy Raka Płuca, mają podnieść skuteczność leczenia i efektywnie wdrażać do praktyki klinicznej coraz to nowe leki, każdego roku rejestrowane i wprowadzane do refundacji.
Profesor Rafał Dziadziuszko z GUMed wskazuje, że obecnie największym problemem jest diagnostyka patomorfologiczna i molekularna, która przyczynia się do opóźnionego rozpoznania i wybrania ścieżki terapeutycznej. Każde opóźnienie obniża szanse na wyleczenie i pogarsza efektywność stosowanych terapii.
Wreszcie mamy poznać koncepcję organizacji specjalistycznych ośrodków LCU
Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że wkrótce – do końca sierpnia – opublikuje projekt rozporządzenia dotyczącego lung cancer units, czyli wyspecjalizowanych ośrodków diagnostyki i leczenia raka płuca. Ich wprowadzenie ma skrócić ścieżkę diagnostyczną pacjentów – obecnie od wystąpienia objawów do postawienia diagnozy mijają średnio 4 miesiące. “Postanowiliśmy spróbować innego podejścia do leczenia raka płuca i skoncentrować się na możliwości wyleczenia tego schorzenia – a jeśli nie całkowitego wyleczenia, to na znacznym zwiększeniu przeżywalności pacjentów” – podkreśla min. Katarzyna Kacperczyk.
Rak płuca wciąż jest jedną z najczęstszych przyczyn zgonów onkologicznych. Ten typ raka długo nie boli i nie daje wyraźnych sygnałów. Gdy pacjent zaczyna kaszleć krwią lub ma duszności, choroba zwykle jest w zaawansowanym stadium. Problemy z organizacją diagnostyki i leczenia sprawiają, że pacjenci jeżdżą po Polsce w poszukiwaniu ośrodków które leczą najnowocześniej i najskuteczniej – mówi Aleksandra Wilk z Sekcji Raka Płuca w Fundacji To Się Leczy. :Ponad 100 ośrodków prowadzi program lekowy B.6, ale między nimi widać istotne różnice co do terminowości oraz jakości opieki. I podkreśla, że najbardziej liczy się czas, tak aby choroba była wykrywana na możliwie wczesnym etapie i aby jak najszybciej rozpoczynać optymalne leczenie pacjentów, dostosowane do stopnia zaawansowania nowotworu.
Według prognoz do 2029 r. liczba nowych przypadków może przekroczyć 32,5 tys. rocznie. Raka płuca charakteryzuje wysoki wskaźnik śmiertelności. W ostatnich dwóch dekadach z jego powodu co roku umierało średnio ok. 22,1 tys. osób. (PAP)







































































