Do dziennikarzy trafił tekst listu minister zdrowia do ministra finansów, wysłanego 29 października, w którym znalazły się propozycje oszczędności, mających ratować sytuację finansową NFZ. Podobno do dzisiaj resort zdrowia nie dostał odpowiedzi.
W swoim liście minister Sobierańska-Grenda proponuje takie zmiany, jak m.in. inne zasady obliczania podwyżek wynagrodzeń w ustawie o płacach minimalnych, przywrócenie limitów w opiece specjalistycznej, leczeniu zaćmy i diagnostyce obrazowej, pozostawienie na liście darmowych leków tylko tańszych produktów, zmiana finansowania Agencji Badań Medycznych, likwidacja staży podyplomowych.
List minister Sobierańskiej-Grendy stanowił reakcję na to, że minister finansów nie chce podpisać planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na przyszły rok. W lipcu projekt planu finansowego na przyszły rok został zaopiniowany przez sejmowe komisje i zgodnie z procedurą trafił do podpisu ministra zdrowia, działającego w porozumieniu z ministrem finansów. Pomimo wymiany korespondencji pomiędzy Ministerstwem Zdrowia, Ministerstwem Finansów oraz Narodowym Funduszem Zdrowia minister Andrzej Domański do tej pory nie zdecydował się podpisać planu finansowego NFZ na 2026 rok.
Lista proponowanych oszczędności opisanych w liście minister zdrowia obejmuje:
- zmianę terminu oraz wskaźnika waloryzacji wynagrodzeń w oparciu o ustawę o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych
pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych; - określenie maksymalnego poziomu wynagrodzeń w oparciu o umowy cywilnoprawne;
- ograniczenie, a docelowo likwidacja staży podyplomowych;
- likwidację współczynnika korygującego dla świadczeń kardiologicznych;
- obniżenie wycen w zakresie elektrofizjologii, badań obrazowych, chirurgii kręgosłupa, chorób naczyń, okulistyki, teleradioterapii;
- likwidację współczynników 1,07 i 1,06 dla szpitali I i II poziomu systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej;
- ograniczenie na liście leków wydawanych nieodpłatnie;
- nieprzedłużanie programu pilotażowego “Dobry posiłek w szpitalu” żywieniowej oraz poprawę jakości żywienia w szpitalach;
- zmianę zapisu o przeznaczeniu 0,3% przychodów NFZ na Agencję Badań Medycznych;
- wprowadzenie limitów na: świadczenia w AOS z wyłączeniem świadczeń pierwszorazowych i zabiegowych, leczenie zaćmy i diagnostyki obrazowej
Ujawnione plany resortu zdrowia skrytykowali w mediach społecznościowych politycy opozycji, w tym była minister zdrowia Katarzyna Sójka, która określiła ten dokument mianem skandalu – „10,3 mld zł cięć w NFZ w 2026 r. Nie reformy. Brutalne oszczędności na pacjentach. Minister Domański NIE DA ANI GROSZA na chorych”. „Pamiętacie, jak kłamali: Nic, co dane, nie zostanie odebrane? Teraz, w biały dzień, okradają pacjentów!” – napisał z kolei na X prezes PiS Jarosław Kaczyński. „Z pieniędzy przeznaczonych na leczenie zabierają w przyszłym roku ponad 10 mld zł i wprowadzają limity m.in. na leczenie zaćmy, badania tomograficzne osób chorych onkologicznie, likwidują „dobry posiłek” w szpitalach i ograniczają refundację leków. Wracają limity do specjalistów… Myślicie, że Tusk się tym przejmuje?” – napisał.
Rzecznik MZ Jakub Gołąb powiedział PAP, że w dokumencie z 29 października resort zdrowia wskazał obszary, które są możliwe do korekty. Zaznaczył, że była to odpowiedź na pismo MF skierowane do wszystkich resortów – “Trwają analizy możliwości i skutków potencjalnych korekt. Decyzje co do zakresu zmian jeszcze nie zapadły”. Poinformował, że z końcem grudnia zakończy się pilotaż programu „Zdrowy posiłek”, a rozwiązanie zostanie wprowadzone do systemu – “Będzie to standard żywienia w szpitalach. Reszta rozwiązań jest na stole. Jeżeli w 2026 r. według wyliczeń NFZ zabraknie 23 miliardów złotych, to albo trzeba te dodatkowe pieniądze znaleźć w budżecie, poprzez ich przesunięcie w ramach budżetu, albo zwiększyć dochody budżetu – poprzez wzrost składki lub inny podatek albo szukać oszczędności i racjonalizacji wydatków w ramach posiadanych środków. To m.in. kwestia nowelizacji tzw. ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia. Wiadomo też, że część procedur jest przeszacowana, co może wpływać na skłonność do ich realizacji czy zlecania badań. W przypadku leczenia zaćmy zlikwidowaliśmy kolejki. Zmiany mogą skutkować tym, że zabieg będzie nie za tydzień, ale na przykład za dwa miesiące. Nie ma takiego systemu, który pozwalałby finansować procedury w nieograniczonej ilości – bez limitu, a dzisiaj mamy taką sytuację”. Rzecznik MZ zastrzegł jednocześnie, że katalog propozycji z pisma MZ może zostać jeszcze zmieniony. Nie ma jeszcze decyzji MZ dotyczącej kontraktów – będzie to m.in. przedmiotem rozmów zespołu trójstronnego.
Pełna treść listu:








































































