Rząd nie podjął żadnych decyzji, które prowadziłyby do prywatyzacji systemu ochrony zdrowia w Polsce – zapewnił w czwartek w Sejmie wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, odpowiadając na zarzuty posła Czesława Hoca (PiS), dotyczące braku dostępu do badań.
Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski odpowiadał w Sejmie na pytanie posłów PiS w sprawie „obecnie wymuszonej komercjalizacji badań szpitalnych jako elementu procesu prywatyzacji ochrony zdrowia prowadzonego przez rząd koalicji 13 grudnia”. Jak stwierdził, resort zdrowia nie ma tego typu planów – “Rząd nie podjął żadnych decyzji, które prowadziłyby do prywatyzacji systemu ochrony zdrowia w Polsce”. I dodał, że zmiany wprowadzone przez NFZ dotyczące finansowania diagnostyki utrzymują nielimitowanie świadczeń, natomiast korygują nadwykonania w wybranych grupach i badaniach kosztowych. Przypomniał, że nowe zasady nie dotyczą pacjentów z kartą DiLO, dzieci i kobiet w ciąży. Limity nie obowiązują również w przypadku badań profilaktycznych.
W opinii posła PiS Czesława Hoca – „Koalicja 13 grudnia oficjalnie przyzwoliła na prywatyzację polskiej ochrony zdrowia”. Jak mówił, dyrektorzy szpitali już teraz wyznaczają jeden dzień dla badań komercyjnych. Zdaniem posła, w wielu szpitalach faktyczny dostęp do badań mają pacjenci, którzy są w stanie za nie zapłacić. Poseł Hoc zarzucił Koalicji Obywatelskiej, że wprowadziła limity przyjęć do szpitali oraz limity w badaniach diagnostycznych – “Jest medycyna dla biednych i bogatych. Ci drudzy mają dostęp do badań, a biedni czekają w bardzo długich kolejkach”.






































































