Za nami pierwsze pół roku działalności Krajowej Sieci Onkologicznej. Podczas konferencji prasowej w Narodowym Instytucie Onkologii eksperci podsumowali wdrażanie KSO do codziennej praktyki ośrodków onkologicznych.
Za największe osiągnięcie tego półrocza dr hab. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii (w KSO jest to Krajowy Ośrodek Monitorujący), przewodnicząca Krajowej Rady Onkologicznej, uznaje współpracę KOM ze wszystkimi wojewódzkimi ośrodkami monitorującymi (WOM) oraz pomiędzy tymi ośrodkami a poszczególnymi poziomami referencyjnymi: SOLO I, SOLO II i SOLO III, a także utworzenie – na wniosek wielu liderów WOM – grup roboczych i operacyjnych, dedykowanych najpilniejszym zadaniom, które powinniśmy wdrożyć. Przykładowym zadaniem jest koordynacja, której liderem jest Białostockie Centrum Onkologii. Każdy z WOM jest w czymś dobry, ma osiągnięcia i chce się nimi dzielić, a my z tych osiągnięć korzystamy – mówiła dyr. Jagielska. Dzięki temu udało się uporządkować kwestię konsyliów, powstały checklisty, dopracowane zostały ścieżki pacjenta.
Magdalena Janus-Hibner, zastępca dyrektora ds. projektów, rozwoju i organizacji onkologii Wojewódzkiego Wielospecjalistycznego Centrum Onkologii i Traumatologii w Łodzi zauważyła, że przeprowadzone dotąd w ramach KSO działania zapewniają tak pacjentom, jak i lekarzom większe poczucie bezpieczeństwa. Wprowadzenie checklist usystematyzowało pracę ośrodków ze wszystkich poziomów referencyjności. Podobnie rzecz się ma w przypadku ścieżek pacjenta i ścieżek klinicznych – „W Łodzi mamy 20 ośrodków SOLO I, a my jesteśmy jedynym SOLO III. Naprawdę widzimy, jak wprowadzenie standardów i ścieżek pacjenta, szczególnie w mniejszych szpitalach SOLO I, wpływa na lepszą jakość leczenia. Jestem przekonana, że jeśli pacjenci jeszcze tego nie odczuli, to wkrótce to się stanie, że otrzymują lepszą opiekę, do tego że w każdym miejscu są tak samo leczeni jak w dużym ośrodku klinicznym”.
Standardy postępowania są opublikowane na internetowej stronie Krajowego Ośrodka Monitorującego. Również wszystkie 16 ośrodków wojewódzkich ma swoje ścieżki pacjenta i wytyczne. „Jeśli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości, mogą z tej wiedzy skorzystać zarówno lekarze, jak i pacjenci. W wielu szpitalach wcześniej brakowało rehabilitacji onkologicznej, teraz to świadczenie jest dostępne, zostały uporządkowane procesy związane z follow-upami. Więc dużo dobrego spowodowało wprowadzenie ścieżek pacjenta” – powiedziała dyr. Janus-Hibner.
Prof. Mariusz Bidziński, pełnomocnik dyrektora ds. wdrożenia Krajowej Sieci Onkologicznej, a równocześnie konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej przypomniał, jaka ważna jest rol koordynatorów, których zadaniem jest koordynacja procesu leczenia, a także czuwanie nad komunikacji między placówkami z różnych poziomów referencyjności. Jego zdaniem są oni fundamentem sieci – „Jeszcze niedawno pacjenci, zwłaszcza ci świeżo po diagnozie, czuli się zagubieni w systemie, a sama onkologia kojarzyła się z dramatem. Teraz to się powoli zmienia. Koordynator jest wiodącym ogniwem, który przeprowadza pacjenta przez skomplikowany proces diagnostyczno-terapeutyczny. W Narodowym Instytucie Onkologii w grudnia 2024 r. rozpoczęliśmy szkolenia koordynatorów. Do tej pory przygotowaliśmy do tej roli ponad tysiąc osób. Szkolenia obejmowały zarówno wiedzę teoretyczną, jak i praktyczne umiejętności, w tym tzw. miękką komunikację i prowadzenie trudnych rozmów z pacjentem. Mamy nadzieję, że do końca tego roku przeszkolimy jeszcze 200 osób, a w 2026 r. zostanie najprawdopodobniej rozpisany nowy konkurs na kolejne cykle szkoleniowe”.
Optymizmem napawa wzrost liczby patomorfologów. „Mamy niedobory kadry, ze względu na brak szkolenia fizjotechników, fizjotechnologów, którzy przygotowują materiał do oceny przez lekarzy. Po wprowadzeniu standardów w patomorfologii udało się wypracować model ścieżki kształcenia i w ostatnim czasie prawie 150 osób zostało przeszkolonych. Dla szkolących się najważniejsza jest wymiana doświadczeń pomiędzy ośrodkami rozumiana, nie tylko jako ujednolicania standardów, ale także wymiana rozwiązań między ośrodkami” – powiedział prof. Andrzej Marszałek, konsultant krajowy w dziedzinie patomorfologii.
Doktor Magdalena Borkowska, dyrektor Białostockiego Centrum Onkologii, opowiedziała jak wygląda współpraca jej ośrodka z placówkami POZ, bo w nich zaczyna się ścieżka pacjenta – „Absolutnie musimy tę współpracę rozwijać. Dlatego utworzyliśmy specjalne łącza z zachowaniem oczywiście zasad dotyczących ochrony danych, tak aby gdy tylko pojawia się w podstawowej opiece zdrowotnej pacjent z niepokojem onkologicznym, jak najszybciej informacja o tym dotarła do nas.“
Również dr Jakub Kraszewski, dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku podkreślił, że komunikacji między wszystkimi szczeblami opieki stanowi podstawę dobrego funkcjonowania KSO – „Gdy popatrzymy na dane z NFZ-u, przynajmniej od 3-4 lat trend jest taki, że ponad 50 proc. kart DiLO wystawianych jest przez POZ, ponad 40 proc. w opiece specjalistycznej i zaledwie 5 proc. w szpitalach. Dlatego dobra komunikacja ośrodków onkologicznych z jednostkami będącymi na pierwszej linii frontu jest niezbędna. W moim ośrodku wytypowaliśmy doświadczonego koordynatora, który kontaktuje się z tymi placówkami, by szerzyć wiedzę o ścieżkach pacjenta i możliwościach, jakie stwarza objęcie pacjentów leczeniem w ramach sieci”.
O działaniach Krajowego Ośrodka Monitorującego przez minione pół roku poinformował prof. Piotr Rutkowski, pełnomocnik dyrektora NIO-PIB ds. Narodowej Strategii Onkologicznej i Badań Klinicznych, przewodniczący Zespołu Ministra Zdrowia ds. Narodowej Strategii Onkologicznej – „To, co już widać, to przede wszystkim dostęp do informacji. Udało się uruchomić Narodowy Portal Onkologiczny. Jak na 5 miesięcy jego funkcjonowania, dane są naprawdę bardzo dobre, bo odwiedziło go prawie 240 tys. użytkowników, a to więcej niż zachorowań na nowotwory rocznie. Kolejne ważne rzeczy – to szkolenia i wytyczne postępowania diagnostyczno-terapeutycznego, które są obecnie dokumentami powszechnie dostępnymi. Przygotowaliśmy 27 wytycznych dotyczących wszystkich istotnych nowotworów. Każdy lekarzy, każdy pacjent ma tam informacje, jak powinny wyglądać diagnostyka i leczenie. To bardzo ważne dla transparentności i niwelowania różnic w postępowaniu między ośrodkami. Została doprecyzowana rola koordynatorów. Teraz są oni bardziej aktywni w opiece nad pacjentami – odpowiadają za organizację konsyliów czy za komunikację z ośrodkami o wyższej referencyjności. Część ośrodków bardzo dobrze to weszła i pacjent nie jest już pozostawiony sam sobie”.
Jak prof. Rutkowski, wprawdzie karta DiLO wciąż istnieje tylko w wersji papierowej, ale wkrótce będzie dostępna jej wersja elektroniczna – „Z punktu widzenia Krajowego Ośrodka Monitorującego zmieniło się bardzo dużo, ale wdrażanie KSO – to jest proces, który ciągle się rozwija i my go tworzymy, zarówno oddolnie poprzez współpracę ośrodków onkologicznych, jak i edukację wielu interesariuszy systemu ochrony zdrowia. To jest pierwszy proces, gdzie za chwilę będziemy mieli wskaźniki skuteczności opieki j. Monitorowanie realizacji celów sieci jest jednym z bardzo istotnych zadań. Mamy już pewne dane np. dotyczące realizacji konsyliów, widać, że najwięcej jest realizowanych na poziomie SOLO III. Niestety w niektórych ośrodkach odbywają się one z opóźnieniem albo niewłaściwie, więc to wymaga poprawy. Jednak trzeba powiedzieć, że 75 proc. pacjentów rozpoczyna leczenie w ciągu dwóch tygodni po konsylium. To też jest bardzo symptomatyczne, że nastąpiło przyspieszenie w tym zakresie.”








































































