Niedawna konferencja Society of Robotic Surgery była miejscem, gdzie pojawiło się kilka nowych firm z Azji, aspirujących do udziału w rynku robotów tkanek miękkich. W najbliższym czasie co najmniej 5-6 producentów zamierza rzucić na rynku USA wyzwanie światowemu hegemonowi rynku robotów – amerykańskiej Intuitive Surgical, oferującej roboty da Vinci.
Kongres SRS zgromadził nie tylko ponad 3 tysiące chirurgów z całego świata, wykonujących zabiegi za pomocą systemów robotowych w chirurgii, ortopedii, neurologii czy okulistyce. Ponad 100 firm przedstawiało swoje urządzenia i wyroby, poczynając od robotów tkanek miękkich, przez aparaty do zabiegów bezinwazyjnych a kończąc na systemach do szkoleń czy diagnostyki. Wśród wystawców oraz prezentacji znalazło się kilka firm, które dopiero wchodzą na rynek, ale już mają bardzo dopracowane i certyfikowane systemy chirurgiczne.
Spośród nowych graczy największe szanse do odegrania dużej roli na rynku ma chińska firma Agibot z Szanghaju, założona zaledwie 3 lata temu przez dwóch byłych inżynierów Huawei, która błyskawicznie buduje swoją pozycję w robotyce przemysłowej, humanoidalnej i wyposażonej w algorytmy AI. Agibot prezentował swój system do chirurgii, wyposażony w 4 ramiona i zamkniętą konsolę, z torem wizyjnym 4K 3D. Jego opracowaniu towarzyszyło uzyskanie 300 patentów. Według deklaracji przedstawicieli Agibota, za pomocą jej robotów lekarze w chińskich szpitalach wykonali już ponad 2 tysiące zabiegów.
Po raz pierwszy zaprezentowano także japońskiego robota Saroa firmy Riverfield z Tokio, który ma trzy ramiona i wyróżnia się specyficznym, hydraulicznym napędem. Dzięki temu zapewnia chirurgowi odczuwanie siły nacisku, czyli haptykę. Roboty Saroa pracują już w kilku japońskich szpitalach, w czerwcu otrzymały certyfikaty uprawniające do wejścia na rynku w Tajlandii i Malezji.
Koreańska firma LivsMed Surgical po raz pierwszy przedstawiła światu swój mocno ucyfrowiony system robotowy Stark z otwartą konsolą, składający się z dwóch dwuramiennych kolumn, czyli będący skrzyżowaniem robotów kolumnowych i modułowych. Stark od lat rozwija także swoje narzędzia, które mogą być wykorzytsywane do zabiegów robotowych, a które charakteryzują się większym niż inne dostępne na rynku zakresem ruchomości (do kąta prostego, czyli 90 stopni, podczas gdy zwykle narzędzia zginają się do 75 stopni). Firma rozpoczęła działania w celu uzyskania certyfikatu FDA i planuje wejście na rynek USA z atrakcyjną ofertą cenową.
W czasie wykładów na na SRS przedstawiono także dwa kolejne nowe roboty chińskie – Wynex oraz Carina. Wynex (czy Wejsebot) – to czteroramienna konstrukcja z zamkniętą konsolą, która w drugiej połowie 2026 roku będzie dostępna na krajowym rynku. Producentem jest Kangjii Medical Instrument Co. z Hangzhou. System już posiada paletę 30 narzędzi a kolejne 11 mają się pojawić niebawem. Natomiast firma Ronovo Surgical z Szanghaju ma w swojej ofercie jedynego chińskiego robota kolumnowego, z podwójną konsolą, który standardowo posiada 4 ramiona, ale wykonywane są także zabiegi z użyciem 5 ramion. Z jego użyciem wykonano już ponad tysiąc operacji.
Rynek amerykański przyciąga nowych konkurentów da Vinci
Ogromne nasycenie robotami amerykańskich szpitali nie oznacza, że na tamtym rynku spada tempo rozwoju chirurgii robotowej. Najszybciej rozwijającym się segmentem jest obecnie ASC, czyli ambulatoryjne centra chirurgii jednodniowej. Wykonywane są tam prostsze procedury w systemie, który zakłada wypisanie pacjenta w dniu zabiegu. Dotyczy to operacji, za które ubezpieczyciele wypłacają znacznie niższe sumy niż operacje typu prostatektomii lub jelita grubego. Dlatego te ośrodki poszukują atrakcyjnych, tańszych ofert cenowych i mniej skomplikowanych systemów robotowych. Właśnie ten rynek zaczął przyciągać uwagę kilku firm, takich jak CMR – brytyjski producent modułowych robotów Versius, światowy wicelider oferujący znacznie niższe ceny. CMR otrzymał certyfikat FDA pod koniec 2025 roku i buduje swoją obecność za pomocą ofert innych niż kupno systemu – np. rozliczania według liczby wykonanych zabiegów.
Pierwsze certyfikaty FDA (na 3 spośród 5 zgłoszonych procedur) otrzymała również szwajcarska firma Distalmotion, oferująca dwuramienny, prosty w obsłudze system Dexter. Z portfolio 4,5 tys. operacji wykonanych dotychczas w Europie (Szwajcaria, Austria, Niemcy, Francja) Distalmotion już pojawił się w pierwszych ośrodkach amerykańskich.
Podobną charakterystykę i strategię rynkową ma amerykańska firma Moon Surgical, oferująca kompaktowy system dwuramienny z otwartą platformą danych, mający gwarantować efektywną pracę i prostą obsługę. Robot ma stanowić część architektury sali zabiegowej, rozwijanej przy współpracy z NVIDIA i wykorzystującej natywne AI. Za jego pomocą wykonano już ponad 3 tysiące zabiegów, głównie w centrach ambulatoryjnych.
Jeszcze jedną firmą amerykańską, która nastawia się na segment rynku systemów efektywnych kosztowo i prostszych w obsłudze jest Momentis Surgical. Opracowała robota uniwersalnego Annovo, który może być stosowany zarówno jako klasyczny system czteroportowy, ale też jako jednoportowy albo do zabiegów przez naturalne otwory ciała. Ramiona i cała wieża zajmują bardzo mało miejsca, znajdują się nad stołem operacyjnym, konsola jest niewielka – w sumie według deklaracji firmy całość zajmuje 2-3 razy mniej miejsca w sali operacyjnej niż klasyczne roboty kolumnowe.
W dniu otwarcia kongresu FDA ogłosiło decyzję o certyfikowaniu robota Ottava, opracowanego przez amerykański koncern Johnson&Johnson – czteroramiennego z zamkniętą konsolą. Uczestnicy mogli się z nim zapoznawać wyłącznie za pośrednictwem filmów i prezentacji. Uwagę zwraca szczególnie ergonomia tego systemu, w którym ramiona są zintegrowane ze stołem operacyjnym, przesuwane po szynach wzdłuż jego boków i możliwe do schowania pod stołem. Dzięki temu przestrzeń sali operacyjnej ma być uwolniona od dodatkowych wózków czy okablowania i stanie się o wiele łatwiejsza do pracy.






































































