Ministerstwo Zdrowia dostrzega negatywny wpływ na system ochrony zdrowia wynikający z nieodwoływania przez pacjentów wyznaczonych porad i od lat podejmuje działania w celu ograniczenia liczby takich przypadków. Natomiast wprowadzenie opłat w głównej mierze wpłynęłyby negatywnie na osoby w trudnej sytuacji ekonomicznej (dla których stanowiłoby to poważne obciążenie) albo przewlekle chorych (którzy statystycznie częściej korzystają ze świadczeń, i prawdopodobieństwo niestawienia się na świadczenia jest większe), co w obu przypadkach skutkowałoby niepożądanym efektem w postaci ograniczenia (utrudnienia) dostępu doświadczeń – napisał wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny w odpowiedzi na interpelację posła Dariusza Mateckiego.
Poseł Dariusz Matecki w swojej interpelacji zwrócił uwagę, że nie przychodzenie pacjentów na zaplanowane wizyty do lekarzy stanowi istotny problem, który ma negatywny wpływ na system opieki zdrowotnej oraz na samego pacjenta. Porozumienie Zielonogórskie szacuje, że tylko w 2022 roku pacjenci nie pojawili się 1,4 miliona razy u lekarza, choć byli do niego zapisani. Zdaniem posła, takie zjawisko znacząco wydłuża kolejki oczekujących na pomoc specjalistów oraz utrudnia dostęp do opieki zdrowotnej dla tych, którzy rzeczywiście potrzebują pomocy. Parlamentarzysta chciał wiedzieć, czy Ministerstwo Zdrowia przeprowadziło analizę skali problemu nieprzychodzenia pacjentów na umówione wizyty do lekarzy w Polsce, a jeśli tak – to jakie były główne wnioski z tej analizy. Ponadto zapytał, czy rząd rozważa możliwość wprowadzenia odpłatności za nieprzyjście na umówione wizyty do lekarzy i jakie byłyby założenia takiego systemu i jakie korzyści oraz zagrożenia może przynieść dla pacjentów i systemu opieki zdrowotnej.
Wiceminister Konieczny w odpowiedzi na interpelację odpowiedział, że resort analizował informacje zawarte w aplikacji AP–KOLCE, zestawiając liczbę osób, które oczekiwały na świadczenie pierwszorazowe z liczbą osób skreślonych z listy oczekujących z powodu niestawienia się na świadczenie. Wynika z niej, że w 2022 roku problem nieodwoływania zaplanowanych świadczeń dotyczył około 9,4 proc. zaplanowanych świadczeń. Zdaniem resortu można założyć, że poziom około 10 proc. świadczeń, które nie zostały udzielone z powodu nie pojawienia się pacjenta, dotyczy również innych obszarów.
Wiceminister Konieczny dodał, że w większości opracowań międzynarodowych wprowadzenie opłat uważa się za środek ostateczny, który powinien być poprzedzony działaniami mającymi na celu wyeliminowanie najczęstszych przyczyn niestawiennictwa. Dotyczy to dwóch sytuacji – przypadków, w których brak odwołania wynika z przeoczenia (zapomnienia o terminie wizyty, co jest tym częstsze im odleglejszy jest wyznaczony termin) oraz z problemów z szybkim skontaktowaniem się pacjenta ze świadczeniodawcą). Dlatego podejmowane działania nakierowane są na wyeliminowanie tych właśnie przyczyn.
Od 1 lipca 2019 r. wprowadzono rozwiązanie, zgodnie z którym Narodowy Fundusz Zdrowia ma obowiązek wysyłania SMS z informacją o zbliżającym się terminie (dotyczy to tych świadczeń, których harmonogramy prowadzone są za pomocą aplikacji udostępnianej przez Narodowy Fundusz Zdrowia). Natomiast w celu ułatwienia pacjentowi odwołania (i zmiany) terminu świadczenia, prowadzone są prace nad systemem Centralnej e-Rejestracji. Zgodnie z założeniami system zapewni możliwość samodzielnego umawiania się na wybrane świadczenia bez wychodzenia z domu, w każdej chwili, przez IKP (Internetowe Konto Pacjenta) lub przez Infolinię Centralnej e-Rejestracji oraz wygodną możliwość odwołania wizyty lub zmiany terminu. Ponadto Centralna e-Rejestracja ułatwi sprawdzanie na bieżąco terminów wizyt i będzie przypominała o terminie wizyty przez konsultanta, IKP, SMS albo e-mail, w sposób wskazany przez pacjenta. Prace nad opracowaniem tego systemu są obecnie zaawansowane i będą w najbliższym czasie wdrażane.




































































