Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy alarmuje, że coraz więcej szpitali ma problemy z terminowym regulowaniem należności, zwłaszcza wobec lekarzy pracujących na kontraktach.
W niektórych placówkach wypłaty są opóźnione, w innych wypłacane częściowo, a zdarzają się również sytuacje, w których lekarze czekają na pieniądze przez kilka miesięcy. Zdaniem Grażyny Cebuli-Kubat, przewodniczącej OZZL – „Jeśli sytuacja będzie się pogłębiać, lekarze mogą zacząć odchodzić z publicznej ochrony zdrowia do sektora prywatnego”.
„Lekarz wykonuje świadczenia, wystawia fakturę, a następnie musi wywiązywać się ze swoich obowiązków podatkowych i składkowych. Tymczasem szpital może nie zapłacić mu w terminie. W efekcie lekarz może znaleźć się w sytuacji, w której musi ponosić ciężary finansowe związane z działalnością gospodarczą, mimo że nie otrzymał jeszcze pieniędzy za wykonaną pracę. To jest absurd. Lekarz też ma rodzinę, zobowiązania i codzienne wydatki. To, że wystawia fakturę na kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych, nie oznacza, że te pieniądze znajdują się już na jego koncie” – czytamy w stanowisku OZZL.
Związek zwraca uwagę, że dyskusja o kontraktach bardzo często jest prowadzona w oderwaniu od rzeczywistości. Kontrakt może oznaczać potencjalnie wyższe wynagrodzenie, ale jest to związane często z pracą w dwóch i więcej miejscach, z odpowiedzialnością oraz koniecznością zabezpieczenia ciągłości świadczeń zdrowotnych. Lekarz prowadzący działalność gospodarczą wystawia fakturę i musi zapłacić podatek, mimo że termin otrzymania zapłaty nie jest zagwarantowany.
Zdaniem OZZL konsekwencją opóźnionych wypłat może być dalszy odpływ kadry medycznej z publicznego systemu ochrony zdrowia do sektora prywatnego. „Jeżeli publiczny szpital zaczyna być miejscem, w którym lekarz nie ma pewności, kiedy otrzyma pieniądze za swoją pracę, a sektor prywatny daje mu większą przewidywalność, to możemy spodziewać się odpływu kadry. Lekarze nie będą przecież pracować tam, gdzie muszą czekać na własne pieniądze. A to oznacza dalsze osłabianie publicznego systemu ochrony zdrowia” – mówi Grażyna Cebula-Kubat.
OZZL podkreśla, że lekarze nie są odpowiedzialni za sposób finansowania szpitali, wyceny procedur, wysokość kontraktów czy problemy z płynnością finansową NFZ. Lekarz nie jest kredytodawcą publicznego szpitala, a otrzymanie wynagrodzenia nie jest przywilejem, tylko należnym zobowiązaniem za wykonaną pracę na rzecz zdrowia i życia pacjentów.
Przypominają również, że od 27 stycznia 2026 roku obowiązują regulacje unijne dotyczące terminowości wynagrodzeń, w myśl których pensja za dany miesiąc musi zostać wypłacona najpóźniej do 10. dnia kolejnego miesiąca, niezależnie od formy zatrudnienia.







































































