Rolnicy nie muszą prowadzić jakiejkolwiek ewidencji przychodów ani kosztów, dlatego wprowadzenie dla nich jednolitych zasad naliczania składki zdrowotnej jest obecnie technicznie niemożliwe – ocenia Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.
W ubiegłym tygodniu minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda powtórzyła, że nie będzie zmian w składce zdrowotnej, ale jednocześnie wskazała, że w wypowiedziach ekspertów pojawia się kwestia Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) – “Natomiast dużo się mówi o grupach uprzywilejowanych, jeżeli chodzi o składkę zdrowotną, więc zobaczymy. Ale to są decyzje polityczne”
Łukasz Kozłowski powiedział w wywiadzie dla PAP, że wprowadzenie jednolitych zasad naliczania składki zdrowotnej dla rolników nie jest w tym momencie technicznie możliwe – “To nie jest kwestia tylko decyzji czy woli politycznej. Żeby oskładkować na zasadach ogólnych dochody z działalności rolniczej, przede wszystkim trzeba wiedzieć, ile te dochody wynoszą. Natomiast rolnicy nie muszą prowadzić jakiejkolwiek, nawet najprostszej ewidencji przychodów ani kosztów. Wyjątkiem są osoby prowadzące specjalne działy produkcji rolnej, czyli ok. 2,6 tys. osób w skali kraju”. Podkreślił, że jedyną bazą podatkową w przypadku gospodarstw rolnych jest ziemia, wielkość gospodarstwa rolnego, z uwzględnieniem klasy uprawianych gruntów. Dodał, że obecnie składka wynosi 1 zł miesięcznie od jednego hektara przeliczeniowego – “Oznacza to, że w praktyce skala składki zdrowotnej opłacanej przez osobę wykonującą działalność rolniczą jest śladowa”.
Łukasz Kozłowski przytoczył dane, z których wynika jakoby rolnicy płacili składkę zdrowotną na poziomie około 191 zł miesięcznie. Liczby te wynikają z tego, że KRUS przekazuje określoną, stałą miesięcznie kwotę do NFZ – “Te wpłaty są niemal w całości finansowane ze środków budżetu państwa. Zgodnie z moim szacunkami z ubiegłego roku rolnicy płacą średnio 8,60 zł miesięcznie. Ubezpieczenia zdrowotne rolników są finansowane mniej więcej w 98 proc. z dotacji budżetowej. Dla porównania przeciętny pracownik etatowy płaci miesięcznie składkę zdrowotną na poziomie około 590 zł”. Główny ekonomista FPP przyznał, że na poziomie legislacji stosunkowo proste do uszczelnienia są natomiast przepisy dotyczące opłacania składki zdrowotnej przez osoby prowadzące pozarolniczą działalności gospodarczą i rolniczą działalność gospodarczą. Obecnie taka osoba płaci jedynie składkę wynikającą z działalności rolniczej, co jego zdaniem jest “niespójne systemowo”.
Osoba prowadząca dwie działalności gospodarcze czy prowadząca działalność gospodarczą i pracująca na etacie płacą składkę zdrowotną od obu tych źródeł przychodu. Łukasz Kozłowski podkreślił, że nie ma żadnej przesłanki do tworzenia wyjątku w przypadku działalności rolniczej – “Mamy ok. 68 tys. osób w skali całego kraju, które są w takiej sytuacji. Mowa więc o prawie 400 milionach złotych rocznie, które nie wpływają do NFZ, gdyż działalność pozarolnicza rolników nie jest oskładkowana”.
Przypomniał, że Federacja Przedsiębiorców Polskich w październiku 2024 r. zaproponowała zwiększenie z 1 zł do 5 zł składki zdrowotnej na hektar przeliczeniowy jako jedno z działań ratunkowych dla publicznego systemu ochrony zdrowia. “Nie byłaby to radykalna podwyżka składki, bo kwoty pozostałyby na poziomie średnio około 20-30 zł na rolnika. Nie przyniosłoby to także gigantycznych pieniędzy systemowi, bo mowa o kwocie 300-400 mln zł w skali roku. Byłby to natomiast sygnał, że wszyscy bardziej solidarnie partycypujemy w finansowaniu opieki zdrowotnej” – powiedział.
Według eksperta FPP docelowo powinno dojść do porozumienia w sprawie formy, nawet prostej rachunkowości, ewidencji przychodów z działalności rolniczej, którą rolnicy powinni prowadzić – “Bez odniesień do podatków czy składek, ale po to, żebyśmy w ogóle wiedzieli, jaka w danym momencie jest sytuacja finansowa polskiego rolnictwa. Tej wiedzy obecnie nie mamy”. Według danych zebranych i opublikowanych przez PAP, za 60 proc. ubezpieczonych w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego składkę zdrowotną płaci państwo, a kolejne 26 proc. odprowadza symboliczną kwotę do 20 zł miesięcznie.
W związku z problemami finansowymi Narodowego Funduszu Zdrowia pod koniec ubiegłego roku pojawiła się presja na przegląd grup uprzywilejowanych pod względem wysokości odprowadzanej składki zdrowotnej. W propozycji Polskiego Stronnictwa Ludowego przedstawionej na spotkaniu z ministrem zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą znalazły się zmiany w sieci szpitali, przeniesienie składki chorobowej z ZUS do NFZ, oskładkowanie m.in. sędziów. Poseł Marek Sawicki powiedział, że jest otwarty na rozmowę o kwestii składek płaconych przez rolników. Wcześniej politycy Lewicy przedstawili koncepcję 12-procentowego podatku zdrowotnego, który miałby zastąpić składkę zdrowotną. (PAP)








































































