W Sejmie odbyła się dyskusja na temat omijania kolejek przez pacjentów onkologicznych. Powodem były nieprawidłowości jakie wykazała kontrola NFZ w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie.
Sprawa dotyczyła chorych na raka trzustki. NFZ ustalił, że 97 proc. pacjentów zostało przyjętych poza kolejnością. Dlatego posłowie podczas debaty pytali: ilu pacjentów zostało pokrzywdzonych? Kto poniesie odpowiedzialność personalną? Czy zostanie przeprowadzony ogólnopolski audyt kolejek onkologicznych? „Czy fundacje działające przy szpitalach są kontrolowane, jak one działają i kto to nadzoruje?” – pytał poseł Witold Tumanowicz, wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji. „Czy Ministerstwo Zdrowia może dziś zagwarantować, że analogiczne mechanizmy nie funkcjonują w innych publicznych szpitalach?” – dodawała posłanka Lidia Czecha (PiS).
Od razu podajmy, że Ministerstwo Zdrowia nadzoruje ponad 4200 fundacji, ale nie posiada dokładnych danych, ile z nich jest ściśle powiązanych ze szpitalami. Odpowiadając Katarzyna Kęcka uściślała, że resort zdrowia przeprowadził kontrolę fundacji działającej przy szpitalu MSWiA. Ta obejmowała obejmowała lata 2022–2024 i dotyczyła przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy. „Nie wiemy czy darczyńcy fundacji korzystali z usług medycznych w szpitalu MSWiA, bo nie było to przedmiotem kontroli. Z kolei kontrola NFZ obejmowała dostępność do świadczeń, system kolejek w szpitalu i wykazała, że lista kolejkowa była prowadzona nieprawidłowo” – tłumaczyła min. Kęcka.
Katarzyna Kęcka przekazała, że NFZ skierował zapytania do 139 osób związanych z tą sprawą i 36 potwierdziło, że wpłata była warunkiem zabiegu robotem. Odnotowano także jeden przypadek gdy fundacja zwróciła pieniądze, ponieważ pacjent nie kwalifikował się do operacji robotem. „Nieprawidłowości zawsze będą się zdarzać. Chodzi o to, czy gdy się je zdiagnozuje, jest odpowiednia reakcja” – podkreślał z kolei Jakub Szulc, wiceprezes NFZ.
Wiceminister Kęcka nie ukrywała, że weryfikowanie poprawności ustalania tzw. list kolejkowych jest utrudniona „ze względu na ich dużą skalę i dynamikę zmian. Dlatego regularnie zwiększamy zakres świadczeń objętych obowiązkiem raportowania list oczekujących i harmonogramu przyjęć”. Jej zdaniem dostępność poprawi wprowadzenie Krajowej Sieci Onkologicznej, a także cyfryzacja karty DiLO od 2027 r., co ma umożliwić stałe monitorowanie ścieżki leczenia pacjenta.
Natomiast wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański przeprosił pacjentów i poinformował, że resort w kwietniu 2025 r. zgłosił sprawę do CBA, a umowa fundacji na wynajem pomieszczeń w szpitalu nie została przedłużona. Ze szpitala odszedł kierujący kliniką prof. Marek Durlik.
„Kolejka jest wynikiem za dużego popytu nad podażą, więc zanim zaczniemy myśleć o mechanizmach jej uszczelniania lepiej pomyśleć dlaczego kolejka ta stoi i dogrzebać się do rzeczywistych źródeł problemu. Tu warto zastanowić się jak może nowocześniej zabezpieczyć ten popyt i czy nie jest on czasem sztucznie generowany i jak efektywniej zorganizować podaż” – wyjaśnia Anna Gołębicka, ekspert Centrum im. Smitha. I dodaje – „Są miejsca w których rynek celowo robi kolejkę żeby pokazać jak atrakcyjny jest produkt w ochronie zdrowia kolejka jest dowodem jak niezorganizowany jest produkt”.
Warto przypomnieć, że najnowsze dane Alivia Onkoskaner pokazały, że na pierwszą wizytę onkologiczną należy poczekać 44 dni w trybie normalnym (bez karty DiLO) i 22 dni w trybie pilnym (z kartą DiLO). Według min. Kęckiej, która przytaczała dane z NFZ, ten czas wynosi odpowiednio 22 i 5 dni.
Ponad jedna trzecia osób (38 proc.) czekała na diagnozę ponad 3 miesiące, z czego u 18 proc. czas oczekiwania przekroczył pół roku!. Te dane pokazują, że co trzeci pacjent nie otrzymuje diagnostyki terminowo. „Dlatego domagamy się, by nie limitowano badań obrazowych oraz apelujemy o wdrożenie rozwiązań, które umożliwią skuteczny monitoring procesu diagnostycznego – od momentu pojawienia się pierwszych objawów do postawienia diagnozy” – podkreśla Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji Alivia. Jej zdaniem ta awantura może tylko zaszkodzić i tak niełatwej sytuacji pacjentów onkologicznych.
„Teraz pacjenci mogą się bać, że taka jest norma we wszystkich placówkach onkologicznych. To może wzmacniać poczucie, że jeżeli nie zapłacę to będę gorzej leczony” – mówi mZdrowie Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej. I wskazuje – „Dlatego rolą ministerstwa jest uspokoić sytuację i zażegnać ten kryzys”.








































































