Mija 10 lat od pierwszego w Polsce wszczepienia bezelektrodowego stymulatora serca Micra. Przez ten czas ze urządzenia o wielkości tabletki skorzystało 1173 pacjentów, w wieku od 11 do 95 lat.
W styczniu 2016 roku czterem pierwszym polskim pacjentom wszczepiono najmniejsze na świecie rozruszniki serca Micra TPS (Transcatheter Pacing System). Zabiegi były wykonane w I Klinice Kardiologii UM w Poznaniu oraz w I Oddziale Klinicznym Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Historia stymulacji bezelektrodowej w Polsce rozpoczęła się w dwóch ośrodkach jednocześnie – rozpoczęły one swoje pierwsze operacje dokładnie w tym samym czasie. Stymulatory Micra otrzymali pacjenci z bradykardią, czyli zbyt wolnym rytmem serca. Zabieg w Zabrzu przeprowadził prof. Oskar Kowalski a w Poznaniu – prof. Przemysław Mitkowski.
Bradykardia może objawiać się ustawicznym zmęczeniem, zawrotami głowy, dusznościami, zaburzeniami koncentracji, a w skrajnej postaci – omdleniami i utratami przytomności. Stała stymulacja serca jest jedyną skuteczną metodą leczenia objawowej bradykardii. “Ta metoda redukuje jej objawy, częstość występowania omdleń, a u pacjentów wysokiego ryzyka także śmiertelność” – mówi prof. Oskar Kowalski z Pracowni Elektroterapii Serca w I Oddziale Klinicznym Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii w SCCS w Zabrzu.
Zamiast standardowych stymulatorów serca pierwsi pacjenci w 2016 roku otrzymali miniaturowe bezelektrodowe urządzenia do stałej stymulacji serca. ”Micra to przełomowa innowacyjna terapia medyczna, łamiąca stare paradygmaty” – komentowali wówczas prof. Kowalski oraz prof. Przemysław Mitkowski. “Jesteśmy dumni z możliwości zaoferowania naszym pacjentom tak nowoczesnej, wręcz kosmicznej technologii. Koncepcja stymulatora bezelektrodowego zrodziła się w 1970 roku. Czekaliśmy ponad 40 lat, aby idea mogła zostać zastosowana w praktyce klinicznej; aby mogła przynieść realne korzyści chorym” – mówił prof. Mitkowski z I Kliniki Kardiologii Katedry Kardiologii UM w Poznaniu.
Stymulator Micra jest 10 razy mniejszy od standardowego rozrusznika serca. Waży 2 g, jest o 90 proc. lżejszy i ma o 90 proc. mniejszą objętość niż standardowy stymulator z elektrodą. Wszczepia się go przezcewnikowo bezpośrednio do prawej komory serca przez żyłę udową (niekiedy z dostępu przez żyłę szyjną wewnętrzną). Niezależnie od dostępu, technologia pozwala na uniknięcie tradycyjnej „kieszonki” na klatce piersiowej i elektrod biegnących do serca przez naczynia żylne, znacząco zmniejszając ryzyko powikłań infekcyjnych i mechanicznych.
“Micra śledzi pracę serca, reaguje na poziom aktywności pacjenta i automatycznie dostosowuje do niego swoją pracę. Mikroskopijna bateria działa nawet kilkanaście lat. Po jej wyczerpaniu można wszczepić kolejne urządzenia, więc chory przez długi czas może korzystać z tej formy terapii. Fakt, że to urządzenie nie wymaga stosowania pokrytej silikonem elektrody – najbardziej zawodnego i najczęściej ulegającego uszkodzeniu lub powodującego infekcje elementu dotychczas stosowanych systemów – jest szczególnie ważny w przypadku najmłodszych pacjentów, którzy dzięki temu mogą prowadzić aktywny tryb życia” – mówi prof. Kowalski.
“Zastosowanie stymulatora bezelektrodowego u dzieci likwiduje jeszcze jeden ważny problem, związany z elektrodami klasycznego rozrusznika – problem „wyrastania” z elektrod. Kiedy dziecko po implantacji klasycznego rozrusznika rośnie, zastosowane elektrody stają się z biegiem czasu zbyt krótkie. Konieczny jest wówczas zabieg „wydłużenia ich”, czyli w praktyce próba wsunięcia implantowanych wcześniej elektrod głębiej lub też wymiana tych elementów. Taki zabieg wiąże się z ryzykiem powikłań. Zastosowanie stymulatora bezelektrodowego całkowicie eliminuje ten problem” – dodaje prof. Mitkowski.
Zdaniem specjalistów stymulacja bezelektrodowa to istotne rozwiązanie w przypadku grupy chorych, u których zastosowanie klasycznego układu stymulującego wiązałoby się z wysokim ryzykiem powikłań, zwłaszcza infekcyjnych (w tym u pacjentów onkologicznych, z immunosupresją, z przewlekłymi, niegojącymi się przetokami skórnymi, a także u chorych ze specyficznymi uwarunkowaniami anatomicznymi, z niedrożnością układów żylnych). Dla wielu z wymienionych grup pacjentów stymulacja bezelektrodowa w praktyce nie ma alternatywy.








































































