W przedstawionych w środę przez minister zdrowia propozycjach zmian zabrakło tego, o czym mówił premier Donald Tusk, czyli zapowiedzi realnej naprawy systemu ochrony zdrowia – uważa Marek Balicki.
Były minister zdrowia dr Marek Balicki zapytany przez PAP o zaprezentowane przez Jolantę Sobierańską-Grendę pomysły na poprawę sytuacji w ochornie zdrowia stwierdził, że zabrakło w nich konkretów oraz szczegółowego planu działania – „Nie usłyszeliśmy tego, o czym mówił premier Tusk, że ma to być realna naprawa systemu. Proponowane zmiany są fragmentaryczne”. Zaznaczył, że do uzdrowienia sytuacji w ochronie zdrowia konieczna jest całościowa diagnoza. Jego zdaniem kwestie, którymi opinia publiczna żyje od tygodni, tj. kominy płacowe czy drastycznie przekraczany czas pracy lekarzy – to jedynie objawy złych rozwiązań systemowych. Zwrócił uwagę, że po roku funkcjonowania resortu pod obecnym kierownictwem i trzech latach rządów obecnej koalicji nadszedł czas na konkretny plan działań i dialog ze środowiskiem medycznym.
Marek Balicki skrytykował postawę szefowej MZ, zauważając, że „pani minister nie określiła nawet, kiedy skrócą się kolejki w poszczególnych dziedzinach”. Jedyną propozycją był dokładniejszy monitoring, podczas gdy w rzeczywistości czas oczekiwania pacjentów na wizyty stale rośnie. Pozytywnie ocenił natomiast stawki godzinowe zaproponowane przez szefową MZ – „Gdyby przyjąć, że średnia pensja to ok. 9 tys. zł, dawałoby to ok. 27–30 tys. zł miesięcznie. Tymczasem stawka 240 zł za godzinę przy pełnym etacie pozwala zarobić około 40 tys. zł. Dla zdecydowanej większości lekarzy to będzie rozsądny pułap, bo dzisiaj zarabiają mniej”.
Surowo odniósł się natomiast do kwestii regulacji czasu pracy, przypominając o wygasającej 1 stycznia 2028 roku klauzuli opt-out. Wskazał na całkowity brak konkretów ze strony ministerstwa w tej sprawie. „Brakuje wyjścia poza schemat i przedstawienia realnego „game changera”. To przypomina czasy poprzedniej minister zdrowia Izabeli Leszczyny: niekończące się poprawianie systemu w ten sam nieskuteczny sposób” – podkreślił Marek Balicki. Jego zdaniem narastający kryzys w ochronie zdrowia i brak skutecznych rozwiązań doprowadzą ostatecznie do roszad personalnych – choć nie nastąpi to natychmiast, to zmiany są niezbędne, by ruszyć z miejsca.



































































