W Sejmie odbył się “Okrągły stół dla ochrony zdrowia” zorganizowany przez Polskę 2050. Kolejny. I znowu zabrakło konkretów. „Po raz kolejny słyszę, że potrzebna jest ponadpartyjna zgoda, tylko na co my mamy się zgadzać?” – pytał Jerzy Przystajko (Partia Razem). To pytanie pozostało bez odpowiedzi.
„Nie jest tajemnicą, że system ochrony zdrowia w Polsce choruje. To wynik zaniedbań wszystkich rządów” – mówiła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz otwierając obrady. Jak podkreślała zmiany w systemie będą wykraczać poza jedną kadencję dlatego potrzebna jest polityczna zgoda. Jednak przedstawiciele KO, Lewicy i PSL nie wzięły w wydarzeniu udziału. Za to był przedstawiciel Prezydenta.
„Brak konsekwencji – to jest największy błąd w systemie ochronie zdrowia. Rozpoczynamy pewne procesy, ale nie doprowadzamy ich do końca. A dzisiaj musimy zaprojektować system na nowo i na wiele lat do przodu” – podkreślała dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, rektor Uczelni Łazarskiego. „Propozycje minister Sobierańskiej-Grendy mają wesprzeć szpitale w przekształceniach. Zmieniło się wszystko: podejście do pacjenta, do lekarzy, sieć szpitali była tworzona pod siatkę komunikacyjną w latach 70-ych oraz zapotrzebowania Układu Warszawskiego, dlatego trzeba ją zmienić. Opieka medyczna powinna być poza szpitalem, jak najbliższej nas i tak są tworzone mapy potrzeb” – podkreślał Tomasz Maciejewski, wiceminister zdrowia.
„W tych propozycjach zabrakło oferty dla pacjentów. Ministerstwo pokazało jedynie jak porządkować system. Obawiam się, że dostępność dla chorych się pogorszy, a nie poprawi” – odpowiadał prof. Piotr Czauderna, doradca Prezydenta. „Mamy pożar w ochronie zdrowia. Średnia długość życia nie tylko nie rośnie, ale wręcz się obniża, dlatego trzeba położyć nacisk na profilaktykę” – stwierdził z kolei Stanisław Karczewski (PiS).
Wszyscy podkreślali, że nakłady na profilaktykę są stanowczo za małe. „Farmaceuci są w stanie zrobić screening zdrowotny Polaków bardzo szybko i za dużo mniejsze pieniądze niż są przepalane na program Moje zdrowie. Dajcie szansę farmaceutom” – zaapelował Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Okrągły stół był też okazją dla innych zawodów medycznych by „upomnieć się o swoje”. Diagności chcą porady diagnostycznej, fizjoterapeuci – bezpośredniego dostępu (bez konieczności skierowań), farmaceuci – recepty kontynuowanej. „Wszyscy skupili się na zarobkach lekarzy a to pielęgniarki są największą grupą zawodową w medycynie. Wiele razy apelowałyśmy o wykorzystanie naszych kompetencji – możliwość wypisywania recept, kierowania do placówek opiekuńczych, itp. Postulowałyśmy też o przejrzysty system raportowania, bo dziś praca pielęgniarek jest w systemie niewidoczna. Niestety te propozycje były torpedowane przez lekarzy” – mówiła Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. „To jak my politycy mamy zmieniać system skoro Wy sami nie możecie się dogadać?” – pytał w odpowiedzi Norbert Pietrykowski (Polska 2050).
Z kolei Maria Libura powiedziała, że trzeba zmienić ład instytucjonalny w systemie ochrony zdrowia, a bez tego nie będzie sensownej opieki pielęgniarskiej czy farmaceutycznej. „Przy zachowaniu centralnego poboru składki zarządzaniem powinny zająć się regiony – możemy je nazwać kasami chorych. Dzisiaj mamy rozmytą odpowiedzialności i nieokreślone ścieżki pacjenta” – tłumaczyła Maria Libura. Wojciech Wiśniewski z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego przypomniał, że bez pieniędzy nic się nie da zrobić – „By wprowadzić zmiany potrzeba pewnego „luzu zarządczego”. Inaczej się nie uda. Musicie, wy – politycy, wypracować wspólny plan i go wdrożyć. Tym bardziej, że jest mnóstwo punktów wspólnych”.
Pisaliśmy o tym m.in.: Politycy o systemie: racjonalizacja zamiast likwidacji
Przedstawiciele pacjentów przypominali, że plany długofalowe w zdrowiu są możliwe. „Mamy przecież Narodową strategię onkologiczną obliczoną na 10 lat, z konkretnymi zapisami o kolejnych wdrożeniach” – mówiła Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej. – „Takiej wieloletniej strategii w ochronie zdrowia oczekujemy. Nie usłyszeliśmy ani słowa o tym jak ma wyglądać system za 10, 15 czy 20 lat”.
Brak konkretów powoduje, że mieliśmy okazję obejrzeć kolejny odcinek brazylijskiego serialu pt. pomysły na ochronę zdrowia, czyli jak zmieniać, żeby nic się nie zmieniło.






































































